wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Te, co warczą i szczekają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2005, 21:37
Autor: Bogdan Nowak


Szłam z córeczką przez osiedle Kompozytorów. Nagle podbiegł do nas ogromny bernardyn. Był rozjuszony. Warczał. Chciał dopaść moje dziecko, ale je osłoniłam – skarży się nasza Czytelniczka.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Kobieta razem z roczną córeczką wybrała się do sklepu. Przy ul. Szymanowskiego zastąpił im drogę bernardyn. – Był większy ode mnie i przez co najmniej kilkanaście minut nie dał nam się ruszyć. Nie miał kagańca. Na każdy ruch reagował agresywnie. Zaczęłam płakać. Ludzie z okolicznych domów wychodzili na podwórka, wyglądali przez okna, coś krzyczeli, ale nikt nie pomógł – żali się kobieta.
Bernardyny to ogromne psiska. Ważą od 60-90 kg. Uchodzą jednak za potulne zwierzęta. Widać, że nie wszystkie. Jak nasz rozmówczyni wyszła z opresji? – Podjechał do nas samochodem znajomy, który jakimś cudem pojawił się na tej ulicy –tłumaczy. – Wcisnął się między nas a psa. Wsiedliśmy do auta. Po powrocie do domu zadzwoniłam po policję.
Właściciele czworonoga mieszkają w domku jednorodzinny przy ul. Szymanowskiego. Wokół budynku nie ma ogrodzenia. Pies biega samopas. – Właściciel psa popełnił wykroczenie i został zdyscyplinowany – informuje podinspektor Adam Lackowski z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Ukaraliśmy go mandatem w wysokości 200 zł. Dzielnicowy zbada czy inni właściciele psów stosują się do przepisów.
Już wiadomo, że niektórzy są z przepisami na bakier. Mieszkańcy osiedla zapewniają, że bernardyn nie jest jedynym psem, który hasa bezpańsko po osiedlu. – Niedawno zaatakował mnie wilczur – tłumaczy 30-letni mężczyzna z tego osiedla. – Przeskoczył ogrodzenie przy jednym z domów. Pies tej samej rasy zagryzł mi króliki, które trzymałem koło domu.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że po osiedlu grasuje także bokser, który szarpie za nogawki przechodniów. – Nasze osiedle jest nowe, wiele domów nie ma ogrodzeń, więc psy mają swobodę – mówi kolejny rozmówca.Oby tylko nie doszło do tragedii.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!