sobota, 22 lipca 2017 r.

Zamość

To dobry chłopak był

Dodano: 27 grudnia 2004, 22:09
Autor: (lew)

Do 10 lat więzienia grozi sierżantowi Krzysztofowi A., któremu prokuratura zarzuciła pobicie na komendzie 19-latka, podejrzewanego o kradzież radioodtwarzacza.

– To był naprawdę dobry policjant – mówią przełożeni aresztowanego funkcjonariusza.
Krzysztof A. trafił do policji pięć lat temu. Pracował w prewencji. – Bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków – mówi nadkomisarz Marek Czerenko, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji.
Pół roku temu, podczas eliminacji wojewódzkich Ogólnopolskich Zawodów Policjantów Prewencji w Lublinie, sierżant zdobył trzecie miejsce indywidualnie i drużynowo (z innym funkcjonariuszem Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lub.). – Wygrał trzy konkurencje sprawnościowe – mówi Czerenko. – Bezkonkurencyjny był np. przy pokonywaniu toru przeszkód.
W listopadzie Krzysztof A. pożegnał się z pracą w prewencji. Trafił do sekcji kryminalnej. W przedświąteczną środę tak przesłuchiwał ucznia z gminy Krasnobród, że chłopak wylądował z pękniętą śledzioną w szpitalu. W Wigilię tomaszowski sąd postanowił aresztować tymczasowo Krzysztofa A. – Policjantowi zarzucono, że kopał pokrzywdzonego w brzuch i klatkę piersiową oraz bił pięściami, zmuszając go w ten sposób do przyznania się do kradzieży radioodtwarzacza, co doprowadziło do pęknięcia śledziony z krwotokiem wewnętrznym – powiedział nam Romuald Sitarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.
31-letni Krzysztof A. ma żonę i dziecko. Przypomnijmy, że aspirant Dariusz D., który uczestniczył w przesłuchaniu i nie próbował zapobiec sadystycznym zapędom kolegi, został zawieszony w czynnościach służbowych. Za niedopełnienie obowiązków grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Marian S. wciąż leży w szpitalu. Nie czuje się najlepiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!