piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

To nie mundurowi, ale student był agresywny

Dodano: 6 stycznia 2009, 19:44

Podczas interwencji policjanci dobrze wypełniali swoje zadania. Tak uznali krasnostawscy śledczy, którzy umorzyli śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez zamojskich stróżów prawa. Zawiadomienie o pobiciu złożył
25-letni student.

Do zdarzenia doszło 22 marca ub. roku. 25-letni student AWF został przewieziony do izby wytrzeźwień, gdzie znieważył funkcjonariuszy i naruszył nietykalność cielesną jednego z nich.

Łukasz S. przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze grzywny. Po opuszczeniu policyjnego aresztu - z obrażeniami głowy, ucha i krwiakami na udach i pośladkach - trafił do szpitala. Dzień później złożył zawiadomienie w prokuraturze. Podnosił, że choć był trzeźwy i nie zrobił nic złego, został dotkliwie pobity przez mundurowych.

Żeby wykluczyć brak obiektywizmu, śledztwo przekazano z Zamościa do Krasnegostawu. Co ustalono? - O interwencję poprosili policję mieszkańcy bloku przy ul. Lubelskiej, bo ktoś głośno zachowywał się na klatce schodowej, m.in. kopał w drzwi jednego z mieszkań - informuje Andrzej Grochecki z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie.

- Gdy na miejscu pojawił się patrol, młody mężczyzna nałożył kaptur na głowę i zaczął uciekać. Nie chciał się wylegitymować, wyrywał się i szarpał, czuć było od niego alkohol.

To był Łukasz S. Funkcjonariusz z koleżanką w mundurze nie mogli sobie dać z nim rady, dlatego poprosili o posiłki. Ale student nie chciał wsiąść do radiowozu, przewracał się na parkingu. - Zachowywał się jak cyrkowiec - zeznała później jedna z kobiet obserwujących w Wielką Sobotę zajście z okna.

Po przewiezieniu do izby wytrzeźwień dalej ignorował polecenia funkcjonariuszy, a na dodatek ich wyzywał. Nie chciał poddać się badaniu na zawartość alkoholu, a po zdjęciu kajdanek dwa razy uderzył jednego z policjantów.

Noc spędził w policyjnym areszcie. - Funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego: chwytów obezwładniających, pałek i kajdanek, bo inaczej nie dało się poskromić agresywnego mężczyzny - podnosi Grochecki. - Obrażenia ucha mogły powstać podczas interwencji, ale z dwóch opinii biegłych wynika, że rana wygoiła się szybko i bez powikłań, a zaburzenia słuchu trwały krócej niż 7 dni.

Zeznania policjantów i osób postronnych świadczą o tym, że wersja przekazana przez pokrzywdzonego odbiega od rzeczywistego przebiegu zdarzeń.
Łukasz S. był w przeszłości karany za udział w bójce i prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne.
Czytaj więcej o:
edek
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

edek
edek (7 stycznia 2009 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... i wtedy nadjechał patrol na rowerach ! jak widać na zdjęciu powyżej

no dobra teraz poważniej :

koleś był wcześniej karany, w takich sytuacjach nie powinno być żadnej dyskusji, a on jeszcze donos na policjantów zrobił

cwany, widać że wie o co chodzi
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!