sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

TP SA: Podłączymy urzędnikom telefony, ale za 8 miesięcy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2008, 19:42

Ludzie nie mogą dodzwonić się do nowej siedziby hrubieszowskiego starostwa, bo Telekomunikacja Polska potrzebuje aż ośmiu miesięcy na przeniesienie telefonów. Od wczoraj starosta szuka nowego operatora.

- Chcę postawić garaż. Próbowałem się dowiedzieć, czy potrzebne jest pozwolenie na budowę. Ale nic z tego, bo nie mogę dodzwonić się do wydziału budownictwa - pożalił się nam wczoraj Marek Obszyński z Werbkowic.

W "starej” siedzibie hrubieszowskiego starostwa zostały tylko dwa wydziały.

Większość urzędników przyjmuje interesantów 100 metrów dalej przy ul. Narutowicza. Przyjmują wyłącznie osobiście, bo nie mają telefonów.

- Nie możemy doprosić się o przeniesienie linii telefonicznych ze starego budynku. A chodzi tylko o 10 numerów telefonów stacjonarnych - mówi Zdzisław Kosakowski, sekretarz powiatu hrubieszowskiego. - TP SA wyznaczyła nam termin na… 24 lipca 2009 roku.

Mieszkańcy powiatu są oburzeni. - To jakaś paranoja - mówi Piotr Sendecki, sołtys Brodzicy. - Ludzie muszą biegać do starostwa z byle błahostką, którą mogliby spokojnie załatwić przez telefon.

Telekomunikacja tłumaczy, że nic nie zrobi od ręki z powodu braku łączy. - Ale w nowej siedzibie starostwa mieścił się do niedawna Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, telefony działały, łącza były. Wystarczyłoby, żeby technicy zajrzeli do studzienki - złości się Kosakowski.

Również staroście puszczają nerwy. - Bo to są kpiny - nie owija w bawełnę Józef Kuropatwa. - Nigdy bym się nie spodziewał, że w XXI wieku można mieć kłopoty z głupim podłączeniem telefonów. Zaalarmowaliśmy wicepremiera Grzegorza Schetynę, naszych posłów i wojewodę, ale nikt nie jest w stanie nam pomóc.

Dlatego już wczoraj starosta rozmawiał z trzema telefoniami komórkowymi. - Bo żaden inny operator nie ma u nas własnej sieci i musiałby pracować na łączach dzierżawionych od TP SA - wyjaśnia sekretarz powiatu. Problem w tym, że wtedy starostwo musiałoby zmienić numery telefonów, a co za tym idzie - druki i pieczątki. A najważniejsze, że mieszkańcy płaciliby drożej za połączenia z urzędnikami.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
zenosław
lukasz
waldi137@op.pl
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zenosław
zenosław (5 czerwca 2011 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fotograf , na początek to naucz się pisać to po 1 , a po drugie Marynarka tego typa jest zajebista ^ , a po 3 to ty pewnie chodzisz tylko z liściem na jajach
Rozwiń
lukasz
lukasz (6 lipca 2009 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma wolnych par - normalna sprawa
Rozwiń
waldi137@op.pl
waldi137@op.pl (29 listopada 2008 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W nawiązaniu do artykułu i do mojego przykładu twierdzę, że w TP źle się dzieje. Jest to państwo w państwie. W 2003 roku złożyłem wniosek o przeniesienie z Zamościa i założenie telefonu w Łabuniach. W tamtym czasie powiedziano mi, że wniosek jest w planie i nie ma środków na jego zrealizowanie.Wiec cierpliwie czekałem. W 2005 roku na moje zapytanie co z wnioskiem TP Obszar Telekomunikacji w Zamościu stwierdził, że trzeba napisać nowy na druku firmowym, bo mój był napisany bez należytej "formy". Oczywiście domniemam, że wniosek w koszu znów nabierał mocy prawnej. W b.r. zjawiłem się znów w TP w Zamościu ul. Partyzantów 11 i dowiedziałem się.........że trzeba złożyć ponownie wniosek o przyłączenie telefonu?????? Moje zdziwienie nie miało granic jak smsem po tygodniu otrzymałem odpowiedż, że z przyczyn technicznych realizacja mojego wniosku jest niemożliwa. Napisałem skargę do TP -Katowice i od Kierownika Wydziału Operacyjnego i z Wydziału Skarg otrzymałem podpowiedzi, żeby udać się do TP w Zamościu i podpisać aneks do umowy i wówczas zobligowana jest Ona do realizacji w ciągu 10 miesięcy tej inwestycji. Tak uczyniłem i teraz już wiem, że łączę w końcu będę miał. Sprawa jest o tyle ciekawa, że ta quasi inwestycja to koło 12 metrów położenie kabla telefonicznego w ziemi ogrodowej od studzienki do mojej nieruchomości. Ta przepychanka trwa to już prawie 6 lat. Uważam, że dla Tepsy inwestycja ma ciężar finansowy, taki jak "pierdnięcie" motyla na powietrzu. Myślę, że temat jest szerszy i warto przyjrzeć się na ręce zamojskim pracownikom TP.SA.
w.
Rozwiń
UPRawniony do głosowania
UPRawniony do głosowania (28 listopada 2008 o 14:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci pracownicy na POństwowych POsadach to nie POtrafią przewidywać i myśleć bo to, że urząd się przenosi i będzie POtrzebował przeniesienie numerów i linii to było wiadomo już 2 czy 3 lata temu. To nie Kanada czy USA gdzie operatorzy zabiegają o każdego klienta tylko POjeb...y Tuskdonaldstan, gdzie urzędnicy i POsły POtwornie POograniczali POstęp i konkurencje, więc bardzo miło słyszeć jak POlikotoPOdobne POtworki POdają ofiarami własnej POsocjalizowanej POlityki POmroczności POterowsko-POlikotskiej. Macie i tak szczęście, że France Telecom POzwala Wam rozmawiać i PiSać PO POlsku.
Rozwiń
UPRawniony do głosowania
UPRawniony do głosowania (28 listopada 2008 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci pracownicy na POństwowych POsadach to nie POtrafią przewidywać i myśleć bo to, że urząd się przenosi i będzie POtrzebował przeniesienie numerów i linii to było wiadomo już 2 czy 3 lata temu. To nie Kanada czy USA gdzie operatorzy zabiegają o każdego klienta tylko POjeb...y Tuskdonaldstan, gdzie urzędnicy i POsły POtwornie POograniczali POstęp i konkurencje, więc bardzo miło słyszeć jak POlikotoPOdobne POtworki POdają ofiarami własnej POsocjalizowanej POlityki POmroczności POterowsko-POlikotskiej. Macie i tak szczęście, że France Telecom POzwala Wam rozmawiać i PiSać PO POlsku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!