wtorek, 21 listopada 2017 r.

Zamość

Turkowice: Pamiętają o siostrze Longinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2012, 13:13

Siostra Longina wraz ze swoimi wychowankami została zamordowana 16 maja 1944 r. w terebińskim lesie
Siostra Longina wraz ze swoimi wychowankami została zamordowana 16 maja 1944 r. w terebińskim lesie

Miłość modli się ciszą – to tytuł programu artystycznego przygotowanego przez uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej w Turkowicach. Wspominać będą siostrę Longinę Wandę Trudzińską i siedmiu wychowanków zamordowanych przez bandę nacjonalistów ukraińskich. Jutro mija 68 rocznica ich męczeńskiej śmierci.

Uroczystości rozpoczną się w szkole o godz. 10, a gościem honorowym będzie Barbara Kryszczuk, turkowicka poetka i malarka.

– Z takim samym programem artystycznym uczniowie wystąpią w niedzielę przed byłymi wychowankami zakładu oraz siostrami staromiejskimi, którzy przyjadą do Sahrynia na rocznicową mszę świętą, a następnie pojawią się na drobnym poczęstunku w naszej szkole – mówi Szczepan Jabłoński, dyrektor PSP w Turkowicach.

Od 1919 r. w Turkowicach siostry służebniczki starowiejskie prowadziły Zakład dla Sierot Wojennych, nazywany także m.in. gniazdem sierot. Podstawowym celem placówki była opieka początkowo nad sierotami wojennymi, a później także nad biednymi dziećmi, których rodzice z różnych względów nie mogli ich sami wychowywać. Zakład przygotowywał swoich podopiecznych do samodzielnego życia. Przybywało tam około 300 wychowanków.

Podczas drugiej wojny światowej problemy z utrzymaniem zakładu, a w szczególności z zaopatrzeniem w żywność, zaczęły się pogłębiać od marca 1944 r., czyli od momentu wstrzymania kursów kolejki wąskotorowej do Turkowic. Ukraińcy wymordowali w Gozdowie prawie całą polską załogę. Pomimo niebezpieczeństw siostry jeździły z wychowankami wózkiem torowym do Werbkowic po artykuły dostarczane z Hrubieszowa.

Tak było 15 maja 1944 r. Do Werbkowic pojechało z siostrą Longiną ośmiu 10–12-letnich chłopców. Mieli przywieźć żywność, a dodatkowo doprowadzić do pociągu matkę jednej z ciężko chorych zakonnic.

W drodze powrotnej siostra Longina zobaczyła w Malicach płonący kościół, dlatego razem z chłopcami zaczęła ratować sprzęty, wynosząc ze świątyni przede wszystkim obraz Serca Bożego. Przy tej czynności zastała ją przemieszczająca się banda ukraińska. Ukraińskiego chłopca Rezuni puścili wolno (nie wiadomo, co się z nim później działo, bo do zakładu już nie powrócił – przyp. red.), resztę zaprowadzili do Sahrynia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!