wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Tylko siwy dym

Autor: Anna Szewc

Wieczorem nie da się wyjść z domu na spacer z psem, bo nad osiedlem unosi się chmura dymu. Mieszkańcy, chcąc zaoszczędzić na kosztach wywozu śmieci, za które PGK wciąż podnosi opłaty, po prostu spalają wszystkie nieczystości w swoich domowych kotłowniach - poskarżyła się nam pani Emilia, mieszkająca w jednym z prywatnych domów na osiedlu Wiśniowa w Zamościu.

Z relacji naszej Czytelniczki wynika, że w prywatnych piecach ląduje plastik, papiery, ale także resztki jedzenia. Dym, jaki po takim opale unosi się z kominów nie tylko cuchnie, ale też dusi w gardło. - Wiem, że wielu osób, jak choćby moich sąsiadów, emerytów nie stać na regulowanie rachunków za wywóz śmieci i dlatego decydują się pozbywać ich w taki właśnie sposób - mówi dalej pani Emilia. - Nie krytykuję jednak tych ludzi, jestem w stanie ich zrozumieć, ale mam pretensje do PGK. Gdyby nie ich podwyżki, taka sytuacja nie miałaby miejsca.
Tymczasem w PGK, gdzie staraliśmy się sprawę wyjaśnić, zapewniono nas, że firma w ostatnim czasie nie podnosiła cen za świadczone przez siebie usługi.
- Stawki, jakie w tej chwili obowiązują weszły w życie jeszcze na początku tego roku. Podwyżka wyniosła wówczas ok. 12 proc., a więc w tej chwili odbiorca indywidualny, którego śmieci wywozimy średnio raz na tydzień płaci za każdy opróżniony pojemnik ok. 4 zł 40 groszy - mówi Tadeusz Kuna, dyrektor Zakładu Oczyszczania Miasta, przy zamojskim PGK. - Nie wydaje mi się, aby ludzie rezygnowali z naszych usług. W mojej opinii jest wręcz przeciwnie. W związku z działalnością Straży Miejskiej, egzekwującej uchwałę Rady Miejskiej z 1996 roku, która na każdego właściciela posesji nakłada obowiązek zawarcia umowy o wywozie nieczystości z jedną konkretną firmą, widzę raczej wzrost liczby zawieranych z nami umów.
- Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek formalnie rozwiązał z nami umowę - potwierdza te informacje Janina Jasiocha, kierownik działu ekonomicznego w PGK. - Natomiast rzeczywiście dzieje się tak, że poszczególni odbiorcy zwracają się do nas o zmianę częstotliwości wywozu nieczystości. Wówczas śmieci odbieramy nie każdego tygodnia, ale co dwa, a w sporadycznych przypadkach nawet tylko raz na miesiąc.
Nie można więc wykluczyć, że mniej zamożni zamościanie właśnie w ten sposób minimalizują swoje wydatki. To jednak nie powoduje zmniejszenia ilości śmieci, natomiast znaczna ich część zamiast trafiać na wysypisko, jest spalana w domowych kotłowniach. - Nasze badania wykazują, że stan powietrza nad Zamościem jest jednym z najlepszych w kraju - uspokaja Jan Godzisz, kierownik zamojskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie. - Natomiast rzeczywiście spalanie np. plastików w prywatnych domach nie może mieć miejsca, bowiem niszczenie tego typu odpadów powinno się odbywać w odpowiednich warunkach, w tak wysokiej temperaturze, by wszystkie szkodliwe dla zdrowia związki uległy pełnemu rozkładowi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!