wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Tysiące wron zatruwa mi życie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 sierpnia 2008, 18:59
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkaniec Tomaszowa Lubelskiego od lat wojuje z ogromnym stadem wron. Ptaki z całej okolicy siadają na topolach obok jego domu.

- Mam tego dość! Wrony zanieczyszczają odchodami wszystko - denerwuje się 75-letni Władysław Kaznowski z ul. Łaszczowieckiej w Tomaszowie Lubelskim. - Nie da się zjeść żadnego jabłka czy maliny z ogródka, bo są zapaskudzone. A ptaków są tysiące. Okropnie hałasują i nawet w nocy nie dają mi spać. Tu jest zgiełk nie do wytrzymania!

Kaznowski mieszka przy ul. Łaszczowieckiej od pół wieku. Obok jego domu rośnie ponad 200 topoli i kilka innych rodzajów drzew. Od dwóch lat stały się one ulubionym miejscem noclegowym okolicznych wron. Założyły tam gniazda i nic sobie nie robią z sąsiada-człowieka. Ten jednak nie daje za wygraną.

Wielokrotnie "straszył” wrony wiatrówką, krzyczał, walił w przeróżne metalowe rury i hałasował, czym się dało. Bez skutku. Wrony, wprawdzie zrywały się przestraszone, ale po chwili wracały.

- Boję się też, że wrony mogą przywlec jakieś choroby. Kilometr od mojego domu jest miejskie wysypisko. Ptaki tam ciągle grzebią, a wiadomo, że to jest wylęgarnia bakterii - nie kryje obawy Kaznowski.

Jego zdaniem, topole obok jego działki powinny zostać wycięte. - Ptaki warto też przetrzebić. Dzwoniłem w tej sprawie do Urzędu Miasta, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi - ubolewa mężczyzna.

Okoliczni mieszkańcy wspierają Kaznowskiego. - Dom tego pana jest na uboczu i wrony to głównie… jego kłopot - mówi 40-letnia mieszkanka Tomaszowa. - U nas są sporadycznie. Ale rozumiem go. Nie może być tak, że człowiek przegrywa z ptakami.

Jadwiga Światowiec, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej tomaszowskiego UM zapewnia, że nic nie wie o kłopotach Władysława Kaznowskiego.

- Ta sprawa nie jest taka prosta. Najpierw musimy ustalić, do kogo należą te topole. Część z nich będzie można wyciąć, ale tylko pod warunkiem, że drzewa są chore lub zagrażające bezpieczeństwu ludzi. Nie ma także przepisów, które umożliwiałyby "przetrzebienie” stada ptaków - tłumaczy Jadwiga Światowiec.

Zapewnia, że miasto nie zostawi Kaznowskiego bez pomocy. - Dotychczas nie złożył do nas żadnego pisma w tej sprawie. Powinien to zrobić. Wtedy zbadamy, czy coś złego się u niego dzieje - kwituje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
mądry polak po szkodzie
a
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 września 2008 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moze powinien zaczac sie modlic. Mysle ze nie bez przyczyny te ptaki kolo niego sie zbieraja, niech pomysli co to moze oznaczac.

Rozdziobia was Kruki i Wrony.
Rozwiń
mądry polak po szkodzie
mądry polak po szkodzie (28 sierpnia 2008 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W pawilonie handlowym w Białej Podlaskiej, wrony i inne ptaki zanieczyszczają taras odchodami. Bawiące się tam dzieci, dotykają ptasie odchody. W każdej chwili grozi to chorobą. W pawilonie znajdują się sklepy spożywcze, z używaną odzieżą, rentgen od zębów, gabinet dentystyczny, sklep medyczny, ciastkarnia i inne. Powiadomiony o zagrożeniu, pół roku temu, właściciel pawilonu, spółdzielnia mieszkaniowa zgoda, odpisała, że jest okres lęgowy ptaków i ona nic nie może zrobić. Minął okres lęgowy, ptaki dalej brudzą, zagrożenie chorobami postępuje, wraz z ilością ptasich i szczurzych odchodów, a właściciel nic z tego sobie nie robi!
Oby dziecko którejś z pracownic tej spółdzielni nie zachorowało, bo dopiero wtedy będzie krzyk. I oby nie było za późno na czyszczenie!
Rozwiń
a
a (28 sierpnia 2008 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśle że to nie wrony a gawrony. Niestety są hałaśliwe ale też pożyteczne zjadają np. pędraki które na Lubelszczyźnie są prawdziwą plagą
Rozwiń
~Gosc~
~Gosc~ (28 sierpnia 2008 o 03:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wspolczuje bardzo poniewaz przy moim domu rodzinnym tez mielismy sasiedztwo wron,na szczescie nie w takiej ilosci. Najgorsze bylo ich
glosne krakanie,kiedy drzewa zostaly sciete wrocil spokoj,czego rowniez zycze temu Panu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!