środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Ukradli mój projekt

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 stycznia 2006, 18:27
Autor: Zofia Sawecka

Projekt był gotowy. Architekt wziął za niego ponad 100 tys. Za kilka poprawek zażądał kilkudziesięciu kolejnych. Miejscy urzędnicy wprowadzili je więc na własną rękę. Jeśli sąd uzna racje autora, będą jednak musieli zapłacić.

Historia sprzed kilku lat, teraz znalazła swój finał w sądzie. Bo Andrzej Kozik zdecydował się pozwać miasto przed oblicze Temidy. Domaga się 70 tys. zł odszkodowania za naruszenie prawa autorskiego. W 1998 roku, na zlecenie miasta architekt zaprojektował przebudowę jednego ze starych budynków w koszarach. Miała tam powstać miejska biblioteka. Za swoją pracę otrzymał wynagrodzenie – 118 tys. 429 zł. Wkrótce jednak zmieniła się koncepcja zagospodarowania budynku. Miał się do niego przeprowadzić również Młodzieżowy Dom Kultury. Za wprowadzenie zmian Kozik zażądał kilkudziesięciu tysięcy. Miasto nie chciało się na to zgodzić.
– Skserowano projekt, zasłaniając pieczątki autora i flamastrem narysowano na nim zmiany – tłumaczy Piotr Hildebrand, prawnik zamojskiego architekta. Dokonano tego bez zgody autora. Hildebrand przekonuje, że przekazanie projektu nie jest równoznaczne z przekazaniem praw autorskich.
– Proponowaliśmy za to przeprojektowanie 24 tys. zł. Pan Kozik zażądał 60 tys. zł. To nie było uczciwe – uważa Jerzy Różyło, dyrektor Wydziału Rozwoju Gospodarczego UM Zamość. To on, w ramach obowiązków służbowych, nanosił zmiany. Przekonuje, że poprawki były niewielkie. Chodziło o wstawienie kilku ścianek działowych na piętrze, zamurowanie kilku drzwi i likwidację umywalek na strychu. – Robiłem to 10 minut – wspomina Różyło, z wykształcenia inżynier budownictwa lądowego.
Sprawa otarła się już o wojewodę i głównego inspektora nadzoru budowlanego, który rację przyznał miastu. W naniesionych zmianach nie dopatrzono się bowiem żadnych zagrożeń. Jednakże prawo budowlane to nie to samo, co prawo autorskie. – Nikt poza autorem nie może zmieniać projektu w najmniejszym nawet stopniu – uważa Hildebrand. – Drobne poprawki nie naruszają prawa autorskiego. Każdy inwestor wie, że odstępstwa od projektu są dopuszczalne a często konieczne – ripostuje Różyło. – Ja całkowicie zdaję się na sąd. Nie chcę niczego komentować przed wyrokiem – stwierdził Andrzej Kozik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!