wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Urzędnicy podpisali umowę z Rumunami... dwa razy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2008, 19:14
Autor: Bogdan Nowak

Prezydent Zamościa musiał podpisywać umowę z rumuńską Sighisoarą dwa razy, bo takie jest rumuńskie prawo.

Wycieczka do tego kraju trwała 4 dni i nasi urzędnicy nie narzekali. Legendarnego Drakuli, jak twierdzą, nie spotkali, ale za to zobaczyli ufortyfikowany kościół z XII w.

- Umowę z władzami tego miasta podpisaliśmy w Zamościu w ub. roku, jednak była ona ważna tylko u nas - mówi Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa, który towarzyszył mu w tej wizycie. Dlaczego? Bo w Rumunii obowiązuje prawo, według którego jej włodarze, międzynarodowe umowy mogą zawierać tylko w… Rumunii.

Naszych urzędników to nie zraziło. Przebyli tysiące kilometrów, żeby dopełnić rumuńskich formalności. Wizyta trwała aż 4 dni (wliczając w to czas dojazdu). Umowę podpisano, ręce zostały ściśnięte, a potem zamojscy delegaci obejrzeli unikatowe zabytki Sighisoary i okolic. Są tam m.in. wspaniałe, średniowieczne mury z dobrze zachowanymi basztami i bastionami, zamek z gotycką wieżą i ufortyfikowane kościoły (m.in. z XII w.). Mają też urokliwe, choć podejrzanie zaułki.

Zapuszczanie się w nie wymaga nie lada odwagi. Sighisoara znajduje się w historycznej Transylwanii. To miejsce urodzenia Vlada Tapesa zwanego też... Drakulą i międzynarodowe siedlisko odrażających krwiopijców, jego kumpli. Ale nie ma obawy, każdy, kto ma przy sobie wianuszek czosnku, kilka osinowych kołków (są najlepsze do obrony przez wampirami), czy kilogram soli może czuć się bezpiecznie. Zresztą te stwory atakują tylko nocą, bo światłem słonecznym się brzydzą.

- Wypatrywaliśmy ich na ulicach, ale żadnego wampira nie spotkaliśmy. Na pewno - zapewnia Garbula.

Skąd jednak tak niebezpieczne partnerstwo? Władze Sighisoary szukały w Polsce miasta partnerskiego. Wyboru pomógł dokonać Jacek Paliszewski, ambasador RP w Bukareszcie. Zamość, tak jak Sighisoara, jest wpisana na listę UNESCO. Teraz samorządowcy będą ze sobą współpracować, wymienią się doświadczeniami, a jak dobrze pójdzie… także młodzieżą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
AN
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

AN
AN (1 czerwca 2008 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I będą jeżdzić nasi wybrańcy tam a ich wybrańcy do nas. Na koszt podatników. A póżniejsza korzyść to mówienie w stylu: jak byłem w Szaghaju ... .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!