niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Za tydzień zaczyna się okres ochronny dla zadłużonych lokatorów spółdzielni mieszkaniowych. Przed eksmisją na bruk najwięksi dłużnicy będą chronieni aż do końca marca

Zapewnia im to Ustawa o ochronie lokatorów, która w tym okresie dopuszcza tylko eksmisje do lokalu zastępczego. Czy na Zamojszczyźnie w ogóle zdarza się, by ktoś z powodu swoich zaległości czynszowych zupełnie tracił dach nad głową? Prezesi spółdzielni mieszkaniowych twierdzą, że są to przypadki sporadyczne.
W SM im. J. Zamoyskiego w Zamościu w tym roku wykonano tylko jedną eksmisję, w której dłużnikowi nie zabezpieczono lokalu zastępczego. Jednak prezes zapewnia, że ten lokator i tak miał gdzie mieszkać. – Z tego co nam wiadomo, ta osoba przeprowadziła się do swojej rodziny. Wkrótce będzie jeszcze jedna eksmisja, ale w tym przypadku, zgodnie z wyrokiem sądowym, szykuje się przeprowadzka do lokalu zastępczego – mówi Waldemar Władyga, prezes SM im. J. Zamoyskiego. Zamojska spółdzielnia dysponuje jeszcze kilkunastoma wyrokami sądowymi, nakazującymi eksmisję. W kilku przypadkach lokal zastępczy nie musi być zabezpieczony.
Spółdzielnie podejmują interwencje u swoich najmniej solidnych lokatorów, kiedy ci zalegają z czynszem za co najmniej trzy miesiące. Najpierw dochodzi do rozmów, później przesyłane jest oficjalne wezwanie do spłaty długu. A kiedy to nie skutkuje, sprawa trafia do sądu. – Systematycznie z opłatami zalega 5-8 proc. lokatorów. Największe zaległości czynszowe sięgają nawet 12 tys. zł. Kiedyś te kwoty potrafiły dochodzić do 30 tys., ale teraz staramy się do takich sytuacji nie dopuszczać – wyjaśnia Władyga.
Podobnie jest w całym regionie. W tomaszowskiej spółdzielni problemy z regularnym uiszczaniem czynszu ma ok. 10 proc. lokatorów. – Społeczeństwo biednieje, bo ludzie nie mają pracy – mówi Feliks Bartecki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Tomaszowie Lubelskim. Mimo to, w tym roku w tej spółdzielni nie zdarzyło się, by komornik wyrzucił kogoś z mieszkania. Nie było takiej potrzeby, bo dłużnicy sami się wyprowadzali. – Ostatnio do sądu skierowaliśmy sześć spraw, dotyczących wyegzekwowania należności od dłużników, ale już widzę, że nie będzie łatwo eksmitować tych osób. Po pierwsze sądy raczej niechętnie zasądzają takie wyroki, a z drugiej strony nie ma w mieście mieszkań socjalnych, gdzie można byłoby skierować zadłużonych lokatorów – tłumaczy Bartecki.
– My dysponujemy 6 wyrokami nakazujących eksmisję. We wszystkich przypadkach należy dłużnikom zabezpieczyć lokal zastępczy. Problem w tym, że miasto nie ma takich mieszkań – mówi Ryszard Bil, prezes biłgorajskiej SM „Łada”, która jednak stara się jakoś radzić sobie z tym problemem. Zdarzyło się np., że duże, 80-metrowe mieszkanie jednego z dłużników podzielono na dwa mniejsze. – W jednym z nich nadal mieszka dłużnik, ale na zasadzie bezczynszowego najmu lokalu. Jego wkład lokatorski pójdzie na spłatę długu – wyjaśnia Bil.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!