poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

W końcu zainteresowali się losem lokatorów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2008, 17:23
Autor: Bogdan Nowak

Będą nowe okna i szczelne dachy, węgiel, darmowe obiady, a może nawet jakieś przytulne mieszkanko...

- to wszystko obiecali 80-latce z komunalnego domu i jej sąsiadom miejscy urzędnicy. - Takiego ruchu nie było u nas przez 30 lat - dziwią się lokatorzy.

O co chodzi? O nasz sobotni artykuł, w którym opisaliśmy ciężkie życie mieszkańców ul. Kiepury, a zwłaszcza 80-letniej Marii Brzozowskiej. W nocy z czwartku na piątek, temperatura w jej domu spadła kreskę poniżej zera. Przy piecu, obok którego staruszka sypia, było o cztery stopnie więcej. A wszystko dlatego, że starsza pani, podobnie jak jej sąsiedzi z trzech pozostałych komunalnych domów, którymi zarządzania ZGL, od lat nie mogą się doprosić wymiany spróchniałych okien i połatania ścian. Na ich prośby odpowiedź zawsze była jednakowa: Nie ma pieniędzy.

Lokatorom puściły nerwy, kiedy podczas sesji budżetowej wyszło na jaw, że miejska spółka dysponuje jednak sporym budżetem, z tym, że korzystają z niego inni. Na remontu instalacji wodnej i kanalizacyjnej w kamienicach przy ul. Staszica na Starym Mieście (od numeru 9 do 23), w których mieszka m.in. prezydent Marcin Zamoyski, w budżecie miasta znalazło się do wydania 700 tys., a w kasie ZGL zarezerwowano na ten cel kolejne 1,2 mln. zł.

Po naszym tekście na Kiepury zaroiło się od chętnych do pomocy. - Kogo tu już u nas nie było - dziwi się Maria Ferens, najbliższa sąsiadka Marii Brzozowskiej. - Przez dwa dni przybyli m.in. urzędnicy z Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie, policjant i kilku administratorów. Wszyscy chcą nam teraz pomagać.

Józef Jaroszyński, szef ekipy remontowej ZGL obiecał ludziom, że w ich domach będą nowe okna. Zapowiedział wyburzenie starych i budowę nowych komórek na węgiel oraz wyrównanie całego terenu po budowie ulicy. - Jeden z inspektorów zapytał nawet panią Brzozowską czy nie chciałaby nowego mieszkanka, a urzędnicy z MCPR zaoferowali jej węgiel i obiady - relacjonuje Maria Ferens.

Czy rzeczywiście tak się stanie? W rozmowie z nami Jaroszyński nie chciał powtarzać obietnic. - Rozmawialiśmy z lokatorami, ale szczegółów nie ujawnię - zaperzył się tylko. - Jakieś porządki się tam zaczną. Weźmiemy się za rozebranie komórek, w których lokatorzy trzymają węgiel. Kiedy? Muszą najpierw ten opał wypalić.

Dlatego mieszkańcy ulicy Kiepury są dalecy od optymizmu. - Bo mam wrażenie, że ZGL chce nas uciszyć. Zapowiedzieliśmy, że na najbliższej sesji złożymy wniosek o odwołanie prezesa. Niechby odpowiedział za naszą niedolę! Zwolnić, to go może nie zwolnią, ale boją się dyskusji.
(jaś)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!