piątek, 22 września 2017 r.

Zamość

W Lipsku k. Zamościa na głowę uczennicy spadła lampa oświetleniowa. Dziennik próbował ustalić, kto poniesie konsekwencje za wypadek

Dodano: 4 września 2003, 16:11
Autor: Zofia Sawecka

Wstrząsem mózgu zakończyła się dla piątoklasistki z podzamojskiego Lipska lekcja języka polskiego. Na jej głowę poleciała z sufitu lampa oświetleniowa. Do odpowiedzialności za wypadek nikt się nie poczuwa.

- Za wszystkie sprawy związane ze stanem technicznym budynku odpowiada dyrektor szkoły. On ponosi odpowiedzialność karną i cywilną - mówi Marian Szostak, zastępca dyrektora delegatury Kuratorium Oświaty w Zamościu.
Dodał, że to szkoła ma ustawowy obowiązek dokonywać przeglądu technicznego budynku oraz instalacji elektrycznej.
Obowiązki dyrektora Szkoły Podstawowej w Lipsku pełni od poniedziałku Grażyna Kozak. - Tu wszystko jest tak stare, że samo odpada - rozkłada ręce.
Ile lat ma instalacja elektryczna? Tyle co budynek szkoły, a więc... 34. G. Kozak w ostatniej chwili otrzymała dokument powołania na stanowisko dyrektora. W rozmowie z Dziennikiem powiedziała, że nie przekazano jej żadnych dokumentów dotyczących stanu technicznego budynku i urządzeń. Według niej, za stan techniczny szkół odpowiada gmina.
- Jest to złośliwość przedmiotów martwych. Nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby sprawdzać lampy! Takich rzeczy nigdzie się nie robi - uważa Stanisław Grześko, zastępca wójta gminy Zamość.
Zapewnił nas, że przegląd techniczny był wykonany we wszystkich budynkach oświatowych na terenie gminy. Sprawdzano także instalację elektryczną. A co z lampami oświetleniowymi? - Jaki fachowiec stwierdzi, czy lampa może spaść? Te lampy były montowane w całej Polsce. Nie jesteśmy w stanie wszystkich wymienić. Zrobimy przegląd i zobaczymy - powiedział Grześko.
Wypadek zdarzył się we wtorek ok. godz. 9 rano. Karetka pogotowia zabrała poszkodowaną dziewczynkę do szpitala, gdzie stwierdzono wstrząśnięcie mózgu. Tego samego dnia dyrektor szkoły telefonicznie poinformowała o wypadku Urząd Gminy w Zamościu. W środę do południa nikt z jego pracowników nie pofatygował się do szkoły. Nie sporządzono także protokołu powypadkowego. Ktoś jednak musi odpowiedzieć za ten wypadek. - Dziecko ma prawo czuć się w szkole bezpiecznie - uważa zamojski adwokat Szczepan Semczuk. - Jeśli rodzice uznają kwotę odszkodowania z ubezpieczenia za niewystarczającą, to odpowiedzialność materialną może ponieść gmina.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!