środa, 7 grudnia 2016 r.

Zamość

W niedzielę pośpimy dłużej


Jeżeli jakiś zabłąkany przechodzień spojrzy jutro o piątej rano na wieżę zamojskiego Ratusza będzie nieco zdezorientowany. O tej właśnie godzinie wskazówki zegara zaczną się w szybkim tempie cofać. Nie będzie to jednak żadne nadprzyrodzone zjawisko.

Właśnie w nocy z soboty na niedzielę nastąpi zmiana czasu letniego na zimowy. O godz. 3 zegary powinny być cofnięte o godzinę, jednak termin ten nie jest przestrzegany zbyt rygorystycznie. – Trzecia w nocy do dosyć nieludzka pora, wtedy niewiele osób sprawdza godzinę. Dlatego wskazówki zegara przestawimy o piątej – wyjaśnia Lidia Młynarska-Chojnowska, dyrektor Wydziału Organizacyjnego w zamojskim Urzędzie Miejskim.
Przestawianiem wskazówek zajmie się konserwator. Wbrew pozorom pracę ma niełatwą, bo ratuszowy chronometr, chociaż automatyczny i zasilany prądem, jest dosyć kapryśny. – Instalacja elektryczna jest już przestarzała więc zdarza się czasami, że wskazówki przyśpieszają nawet o kilkanaście minut. Co więcej, zegar ma cztery tarcze i może się zdarzyć, że na każdej tarczy jest inna godzina – mówi Janusz Łojek, elektromechanik.
Zamojski czasomierz, choć jeszcze niestary, jest zawodny. Lepiej ma się tykający 80-latek na budynku Poczty Polskiej na placu Litewskim w Lublinie. – W roku 1923 dobudowano kolejną kondygnację i przy okazji dodano zegar z mechanizmem kotwicznym. Na początku lat siedemdziesiątych zamontowano sterowanie elektroniczne, jednak oprócz napędu wszystko jest tam zabytkowe – mówi Jacek Korża, zastępca dyrektora Rejonowego Urzędu Poczty. Wadą zegara jest to, że przy spadkach napięcia zatrzymuje się. Jednak w nocy z soboty na niedzielę jego wskazówki będą cofnięte punktualnie z trzeciej na godzinę drugą.
Gdy inne miejskie zegary będą cofane, ten na Bramie Krakowskiej będzie jeszcze ciągle wskazywał czas letni. – Przestawimy go dopiero rano przed otwarciem muzeum. To dosyć skomplikowana operacja, ponieważ jest sterowany elektronicznym urządzeniem nowej generacji – wyjaśnia Grażyna Jakmińska, kierownik Oddziału Historii Miasta Lublina w Muzeum Lubelskim.
Mimo że tarcza i wskazówki chronometru były zamontowane na Bramie Krakowskiej dokładnie sto lat temu, oryginalny mechanizm został zastąpiony elektroniką. Jednak nie jest to regułą. Zegar na szczycie hotelu „Lublinianka” ma ciągle mechanizm zapadkowy i trzeba go nakręcać. – Najlepiej co dwa dni, bo inaczej zacznie się spóźniać. Nakręca się specjalną korbką przez kilkanaście sekund – wyjaśnia Janusz Czornak, szef działu technicznego hotelu „Lublinianka”. Zegar jest wyposażony także w specjalną korbkę do przestawiania wskazówek, w niedzielę rano zostanie użyta ponownie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO