poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Wakacyjne bóle brzucha

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lipca 2005, 19:39

Już blisko połowa uczestników dwóch obozów wypoczynkowych zorganizowanych w internacie Zespołu Szkół Drzewnych w Zwierzyńcu skarży się na nudności i biegunki. Mimo że chorych przybywa z dnia na dzień, źródło epidemii wciąż nie jest znane.

– Na pewno nikt nie zatruł się jedzeniem. Badaliśmy kuchnię i stołówkę i nie znaleźliśmy śladów salmonelli ani nic podobnego – zapewnia Jan Stasiak, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu. – Prawdopodobnie to jakiś wirus, ale potrzeba czasu, żeby ustalić jaki – uważa Stasiak.
W internacie przebywają sportowcy z lubelskiego Klubu Taekwondo i uczestnicy kolonii zorganizowanych przez Katolickie Stowarzyszenie „Rodzina Rodzin” z Warszawy, w sumie 92 osoby. W niedzielę ostre dolegliwości żołądkowe stwierdzono u 22 z nich. Do wczoraj liczba ofiar tajemniczej epidemii się podwoiła i pewnie na tym nie koniec. – Organizatorzy obozów nie zdecydowali się na ich przerwanie. Obie grupy zostają w Zwierzyńcu do niedzieli, więc prawdopodobnie do tego czasu parę osób jeszcze zachoruje – przewiduje Urszula Kolman, dyrektor ZSD w Zwierzyńcu.
Sanepid przyznaje, że wysłanie uczestników obozów do domów jest jedynym sposobem na przerwanie epidemii. Ale nie może tego nakazać. – Możemy tylko zamknąć kuchnię kiedy okaże się, że złamane są przepisy higieniczne – wyjaśnia dyrektor Stasiak.
Taką decyzję zamojski sanepid wydał na początku lipca, kiedy w prywatnej jadłodajni w Krasnobrodzie zatruło się jedenaścioro dzieci. Okazało się, że kuchnia, gdzie przygotowywano posiłki, była słabo dezynfekowana i znaleziono w niej ślady gronkowca złocistego.
Takie przypadki to jednak rzadkość. – Właściciele punktów żywieniowych z reguły dbają o czystość. Nie pamiętam, kiedy ostatnio wykryliśmy jakieś zarazki – mówi Wiesława Lorenc z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Biłgoraju.
Prawdziwą plagą są za to zatrucia salmonellą. Tylko w tym roku na Zamojszczyźnie stwierdzono 175 przypadków. Do zatruć dochodzi zwykle po spożyciu przygotowanych domowym sposobem lodów lub ciastek z kremem. Letnie upały zwiększają prawdopodobieństwo zakażenia, dlatego warto posłuchać specjalistów. – Pałeczki salmonelli rozwijają się na skorupkach jajek. Kiedy jest ciepło, mnożą się szczególnie szybko, a giną dopiero we wrzątku. Dlatego najlepiej nie używać surowych jajek do przygotowywania potraw – radzi Wiesława Lorenc. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!