piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Wegetują w baraku

Dodano: 19 listopada 2006, 18:29
Autor: Bogdan Nowak

Nie mają prądu i wody. O ogrzewaniu nawet już nie myślą. Mieszkańcy baraku przy ul. Prostej w Zamościu, nadal szumnie zwanego hotelem Delii żyją w koszmarnych warunkach. Są zrozpaczeni.

- Nocami siedzimy w ciemnościach, a po wodę wędrujemy pół kilometra na... cmentarz przy ul. Peowiaków - żali się Zenon Kiciński, mieszkaniec baraku przy Prostej. - Niestety, podczas większych mrozów ujęcie tam zamarza... Wtedy w poszukiwaniu wody biegamy po całym Zamościu.
Kiciński mieszka samotnie przy Prostej od 10 lat, gdy spłonął jego dom przy ul. św. Piątka. Utrzymuje się z zasiłku. - Ogrzewamy barak butlami gazowymi, a pokoje oświetlamy świecami - tłumaczy. - Przy budynku nie ma ujęcia wody. Nie możemy korzystać z łazienek i ubikacji. Gdyby chociaż podstawiano nam czasem beczkowóz z wodą, byłoby trochę znośniej. Pisaliśmy w tej sprawie m.in. do zarządu Delii, sanepidu i zamojskiego magistratu. Bez skutku.
W tzw. hotelu przy Prostej mieszka osiem osób. Barak stoi na tyłach Delii. Został sklecony z dykty i azbestu w latach 70. Dawniej pełnił rolę hotelu robotniczego. W 2003 r. ówczesny prezes spółki oznajmił setce lokatorów, że muszą się wyprowadzić. Podnieśli larum. Szwalnia poszła na kompromis i nakazała wyprowadzić się mieszkańcom jednego baraku. Drugi oddano w dzierżawę. - To był wybieg - złości się 49-letni lokator. - Umowę dzierżawcy wypowiedziano. W lutym 2006 r. odcięto nam prąd i wodę. Większość lokatorów się wtedy wyniosła.
Jan Stasiak, szef zamojskiego sanepidu, wysłał w marcu pismo do zarządu Delii. Pisał w nim m.in., że "pozbawienie mieszkańców podstawowych wygód sanitarnych może być przyczyną wystąpienia chorób zakaźnych”. Żądał też wskazania przez spółkę zastępczych punktów poboru wody. - Zarząd Delii odpisał nam, że budynek jest w złym stanie technicznym, a mieszkańcy się wyprowadzają - mówi Ewa Andrzejewska z zamojskiego sanepidu. - Nie wskazano punktów poboru wody pitnej dla lokatorów. Na tym sprawa stanęła. Od tamtego czasu nie mieliśmy sygnałów, że tam nadal są ludzie. Będziemy w tej sprawie interweniować.
Halina Rycak, szef Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zamościu zapewnia, że nic nie wie o fatalnych warunkach sanitarnych w hotelowym baraku. - Pomożemy tym ludziom - zapewnia. Co na to Delia? Nie wiadomo. Andrzej Kwiatkowski, były prezes, a obecnie likwidator tej spółki w stanie upadłości był dla nas jak zwykle nieuchwytny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!