niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Wężykiem między grobami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 czerwca 2008, 16:36

Mieszkańcy Turkowic na Zamojszczyźnie boją się chodzić na cmentarz. Ale nie przez duchy, tylko węże, które tam się zalęgły.

- Nie mam odwagi iść z zeschniętymi kwiatami do śmietnika - mówi Wanda Banach, którą spotkaliśmy przy grobie męża.

Choć na razie nikogo nie dziabnął, niektórzy mieli okazję spotkać się oko w oko z gadem. - Widziałam jak przy jednym z pomników wiło się może trzydziestocentymetrowe, szare maleństwo - opowiada Czesława Piotrkowska. - Przy grobowcu syna znalazłam dziurę. Może tam mają kryjówkę? Sama boję się chodzić na cmentarz.

O tym, że na cmentarz strach chodzić wie także sołtys Turkowic. Skąd wzięły się węże? - Niektórzy mówią, że to Ukraińcy nawieźli nam tego paskudztwa - mówi Anna Piotrkowska.

Bo w sąsiedztwie katolickiego jest cmentarz prawosławny. Turkowice dla wyznawców prawosławia są miejscem szczególnym. Wierni przyjeżdżają tu w m.in. na uroczystości z okazji święta ku czci słynącej łaskami ikony Matki Boskiej. Przed wojną na terenie tzw. zakładu znajdował się żeński prawosławny klasztor.

Ale gady panoszą się też poza nekropolią. - Widziałam je na boisku szkolnym i na ścieżce przy lesie - opowiada Jowita, córka pani sołtys, która uczęszcza do Zespołu Szkół w Turkowicach. - Dla nas zobaczyć teraz węża, to tak, jak spotkać żabę. Ale ostatnio doszły do tego jeszcze szaro-brązowe jaszczurki wielkości szczura.

Proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny w Turkowicach uspokaja. - Jak przed odpustem robiliśmy wycinkę na cmentarzu i wywoziliśmy śmieci parafianie wspominali coś o wężach, ale teraz nie mam żadnych sygnałów - mówi ks. Ryszard Antonik. Prawosławnych nie ma co się czepiać. - Mówienie, że węże przywieźli Ukraińcy, to ludzki wymysł - ucina proboszcz.

No to skąd się wzięły? - Na cmentarne wysypiska śmieci trafiają m.in. uschnięte kwiaty i wianki. Gdy przygrzeje słońce tworzą się kompostowniki, które są świetnym miejscem do składania jaj. Ciągną do nich gady z różnych stron - wyjaśnia Mirosław Tchórzowski, st. spec. ds. ochrony przyrody Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Według niego, to najprawdopodobniej zaskrońce i padalce, czyli jaszczurki beznogie. - Na pewno nikomu nie zrobią krzywdy - zapewnia Tchórzowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wiktoria
guit
kk
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wiktoria
wiktoria (18 czerwca 2008 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zenada... :/

Łomatko! Widziałam strasznego węża, na pewno by mnie dziabnął i byłoby po mnie. Ratujcie! Wybijcie to paskudztwo..

Jezu, krew mnei zalewa, gdy czytam takie artykuły.

Tak na prawdę to żadnego z polskich gadów nie trzeba sie bać. Zmiji wystarczy nie zaczepiać i uważać pod nogi (zresztą od jej ugryzienia też cieżko raczej kopnąć w kalendarz, chyba, że jest się alergikiem lub osobą z innymi poważnymi problemami zdrowotnymi).
Ja węże mam na działce. Często spotykam nawet spore metrowe zaskrońce i wcale nie muszę uciekać z krzykiem, bo węże pierwsze szybko zmykają. Raz znalazłam na drodze przejechaną dorodną żmiję zygzakowatą, ale jeszcze nie udało mi sie tam spotkać żywego osobnika tego gatunku.

A takie artykuły... litości! Opanujcie się i lepiej napiszcie coś o tym jak biedne zaskrońce i padalce (które są zresztą pod SCISłą OCHRONą i ich zabijanie jest PRZESTęPSTWEM) giną z rąk ciemnych niewyedukowanych ludzi, którzy myślą, że te bezbronne stworzenia przy pierwszej lepszej okazji rzucą się na nich i zagryzą na śmierć.. :/
Rozwiń
guit
guit (18 czerwca 2008 o 12:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiesz... dawniej trzymano żółwie błotne w oborach z bydłem - miały one zapewnić dobrobyt gospodarzom. Skutek - prawie całkowite zniszczenie populacji Emys Orbicularis :| Na szczęście są osoby i organizacje, które prowadzą reintrodukcję tego gada. A co do zaskrońca, to bardzo wdzięczny i piękny wąż, ja bym się cieszył, gdyby na terenie mojej posiadłości takie się zalęgły

A może by tak, w ramach przeprosin i poprawy, ktoś z redakcji napisał artykuł, który by edukował mało więdzących? Ten powyżej, napisany w takim tonie, wzmaga niepewność i agresję w stosunku do gadów. "Paskudztwa", ech... Ja bym powiedział "piękności"
Rozwiń
kk
kk (18 czerwca 2008 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dawniej zaskrońce były trzymane w domu zamiast kotów. Tępiły myszy i szczury. Koty natomiast niszczą głównie ptaki.
Rozwiń
carrion
carrion (18 czerwca 2008 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dno i metr mułu :]
Bardziej profesjonalne artykuły pisałem z kolegami w 5 klasie podstawówki.

Pozdrawiam
Rozwiń
guit
guit (18 czerwca 2008 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"fot. archiwum" - dobre sobie!
przecież to zdjęcie zostało wykonane przez Panią Joannę Mazgajską! [url="http://www.fotografie.waw.pl/strony/zwierzeta/zaskroniec%201.htm"]http://www.fotografie.waw.pl/strony/zwierz...kroniec%201.htm[/url]
co na to szanowna redakcja?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!