czwartek, 23 listopada 2017 r.

Zamość

Wietrzą się, zamiast myć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2007, 16:31
Autor: Bogdan Nowak

Wyczyny sportowe w tumanach kurzu na szkolnych korytarzach
i w okolicznych parkach, a potem klasówka z matematyki lub fizyki.

Zmachani, zdekoncentrowani uczniowie w przepoconych ubraniach to normalny widok w zamojskich szkołach. Prysznic to tutaj luksus.

- To upokarzające - mówi 17-letnia Anna, licealistka z Zamościa. - Zajęcia sportowe mamy na drugiej lub trzeciej lekcji, a potem kilka godzin musimy w szkole siedzieć w klejących się ubraniach. W klasie cuchnie, bo o prysznicach można jedynie pomarzyć. Co wówczas robią nauczyciele? Wietrzą sale. Dobrze jeśli obchodzi się bez ich... komentarzy.
Na palcach jednej ręki można policzyć w Zamościu szkoły, w których uczniowie po wuefie mogą skorzystać z natrysków. Przebieralnie i sale gimnastyczne także są w większości fatalne. Obskurne szafki, ściany pomalowane farbą olejną i cuchnące sale gimnastyczne są zmorą wielu uczniów. A przecież to nie wina ludzi, że przegrywają z fizjologią. Po 45 minutach przysiadów, intensywnych biegów czy gry w koszykówkę muszą być zlani potem. Należy im się prysznic. Jednak nawet w szkołach, w których są natryski, uczniowie korzystają z nich jedynie sporadycznie. Dlaczego? - Dyrektorzy tłumaczą, że klasy liczą po 30 uczniów, a czasu na przerwie jest na kąpiel za mało - mówi Teresa Blonka z zamojskiego sanepidu. - Natryski są używane tylko po dodatkowych zajęciach sportowych. Uczniowie powinni mieć możliwość odświeżenia się po wuefie, ale przy obecnej organizacji szkół jest to niemożliwe.
W zeszłym roku sanepid skontrolował w powiecie zamojskim 52 podstawówki, 15 gimnazjów i 14 szkół średnich. Zaledwie 18 z nich dysponuje zapleczem sanitarnym z natryskami. Według zaleceń programowych resortu edukacji, szkoły powinny organizować zajęcia wychowania fizycznego na ostatnich godzinach. Gdyby to realizowano, korzystanie z natrysków byłoby ułatwione. Jednak w praktyce to niewykonalne. - Nie da się w ten sposób ustawić zajęć - tłumaczy Marian Olcha, dyrektor LO w Szczebrzeszynie. - Każda klasa ma po 3 godziny zajęć sportowych tygodniowo, a wuefistów brakuje.
Nauczyciele także załamują ręce. - Zatrzymaliśmy się głęboko w XIX wieku i nie widać sposobu, jak z tej sytuacji wybrnąć - mówi jeden z zamojskich wuefistów. - Potrzebne są zmiany w programach nauczania, np. dłuższe przerwy po zajęciach sportowych. Wtedy uczniowie będą mieli czas na odświeżenie się i chwilę odpoczynku. A tak tkwimy w absurdzie. W takich warunkach nie da się młodym wpajać higieny i zdrowego trybu życia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!