sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

Wkrótce minie rok jak biłgorajski radny wyjechał z kraju, ale prawica w Radzie Miasta nadal chce chronić jego mandat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2004, 16:53
Autor: Zofia Sawecka

Rada Miasta Biłgoraja nie może pogodzić się z decyzją wojewody lubelskiego, który stwierdził wygaśnięcie mandatu Krzysztofa Marca. Głos przebywającego od prawie roku za granicą radnego jest ważny szczególnie dla prawicy.

Radni z 26-tysięcznego Biłgoraja wystosowali właśnie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie skargę na zarządzenie zastępcze wojewody, stwierdzające wygaśnięcie mandatu radnego Marca.
Ten ostatni wszedł do Rady Miasta z listy SLD, ale szybko zintegrował się z prawicą. Dlaczego mandat nieobecnego od prawie roku na sesjach Marca jest dla nich ważny? Bo daje im w tej chwili 3/5 głosów, a tyle potrzeba, aby np. zwołać referendum w sprawie odwołania burmistrza. - O przygotowaniach do referendum nic mi nie wiadomo, ale krążą jednak takie plotki - powiedział nam burmistrz Biłgoraja Janusz Rosłan z SLD.
Okazja do referendum mogłaby nadarzyć się już kwietniu, gdyby burmistrz nie otrzymał od rady absolutorium. Tymczasem pod koniec stycznia wojewoda lubelski wydał zarządzenie zastępcze, stwierdzające wygaśnięcie mandatu radnego Marca. Andrzej Kurowski wkroczył do akcji, bo prawicowa większość radnych nie chciała podjąć uchwały, w której pozbywaliby się ważnego dla nich mandatu. Decyzja wojewody oznacza, że do Rady Miasta powinien teraz wejść następny - w kolejności zebranych w wyborach głosów - kandydat lewicy.
Co w tej chwili dzieje się z samym Marcem? Przebywa u teściów w Izraelu. Przed wyjazdem sprzedał w Biłgoraju mieszkanie oraz samochody, stanowiące zabezpieczenie wysokiego kredytu bankowego. Nie rozliczył się także z kilkudziesięciu tysięcy złotych dotacji miasta dla Biłgorajskiego Klubu Sportowego "Łada”, któremu szefował. Prokurator ściga go za te czyny listem gończym.
W wysłanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skardze, biłgorajscy radni dowodzą, że nieobecność radnego Marca ma charakter tymczasowy i związana jest z kontraktem zarobkowym. Radny - jak podkreślają - zamierza wrócić do Biłgoraja. Dochodzenie karne nie ma dla skarżących znaczenia, dopóki nie zakończy się prawomocnym wyrokiem. W uzasadnieniu skargi czytamy także, że radny powinien otrzymać zarządzenie dotyczące jego osoby wraz z pouczeniem o możliwości obrony. Jak się nam udało ustalić, Marcowi nie doręczono zarządzenia wojewody.

Zbigniew Kita

Mamy podejrzenia, że wojewoda lubelski działa tendencyjnie. W opinii naszych prawników i komisarza wyborczego, nie zachodzą tu przesłanki do unieważnienia mandatu. O referendum nie ma mowy. Bronimy demokratycznie wybranego radnego przed nieuzasadnioną interwencją administracyjną. Chcemy, żeby po powrocie był osądzony zgodnie z prawem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!