sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Wożą powietrze zamiast pasażerów

Autor: Bogdan Nowak

Jeśli nic się nie zmieni, w PKS-ach nie będzie miał kto siadać za kółkiem. Zamojski oddział przedsiębiorstwa bez skutku szuka chętnych do pracy.

- Busy jeżdżą szybciej niż pekaesy i są tańsze - mówi Anna Ciesielczuk, dojeżdżająca do pracy w mieście z podzamojskiej wsi. - Jednak o komforcie jazdy w nich nie można nawet pomarzyć. Busiarze wożą pasażerów jak worki z kartoflami. Upychają jednych na drugich i są nieuprzejmi. Widziałam kilka dni temu, jak kierowca jednego z nich upchał cały tłum, a potem grzmiał na ludzi, że nic przez nich nie widzi na skrzyżowaniu. W PKS-ach jest kulturalniej. Ale kto ma czas na kulturę?
O zamojskich busiarzach pisaliśmy już wielokrotnie. Nasi czytelnicy skarżą się, że pędzą na złamanie karku, łamią przepisy ruchu drogowego, upychają ludzi w pojazdach jak sardynki w puszkach i wielu jest źle wychowanych (przeklinanie i gadanie przez CB-radio jest na porządku dziennym). O patrolach policyjnych informują się m.in. przez telefony komórkowe. Pracownicy PKS-ów uważają, że busy to dla nich nieuczciwa konkurencja. Winią ich za złe czasy w PKS-ach.
- Jeżdżą brawurowo, podkradają nam z przystanków klientów i nie szanują własnych rozkładów jazdy - denerwuje się 40-letni kierowca. - Zatrzymują się gdzie popadnie. Jak przy nich zarobić? Kiedy zwracamy im uwagę, tylko się z nas śmieją.
Andrzej Skiba, dyrektor zamojskiego oddziału PKS przyznaje, że tylko w ostatnim miesiącu zwolniło się od niego aż czterech kierowców. Za braki kadrowe wini nie tylko busiarzy. - Kierowca zarabia u nas od 1 do 1,7 tys. zł brutto - mówi. - Nie możemy im dać więcej. Dlatego wolą pracę m.in. za granicą... A o stylu pracy tzw. busiarzy wolałbym nie mówić.
Zamojski PKS próbuje wybrnąć z kłopotu. Chce zatrudnić do pracy nawet emerytów i kobiety. Na razie chętnych brakuje. - Jest jednak nadzieja, że to się zmieni - mówi Skiba. - Szkolenia na kierowców autobusów odbywa teraz kilkanaście osób zarejestrowanych w urzędzie pracy. Jeśli chociaż połowa z nich trafi do nas to jakoś sobie poradzimy.
Właściciele prywatnych firm przewozowych i ich kierowcy nie uważają, że kłopoty PKS-u to ich sprawka. Nie przyznają się do tego, że łamią przepisy, a o braku kultury wśród prywatnych przewoźników nigdy nie słyszeli. - To pasażerowie wybierają środek transportu, jakim chcą podróżować - denerwuje się jeden z busiarzy. - Mamy wolny rynek i konkurencję. I dobrze. Widać, że jesteśmy sprawniejsi od PKS. Przynajmniej wozimy klientów, a nie... powietrze.
Czytaj więcej o:
alta
(Anonimowy)
ja
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

alta
alta (8 października 2007 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na mojej trasie jeżdżę Autonaprawą za 1.30, busem za 1,50 a PKS 2,20. Jest różnica?. Ludzie wybierają tańsze środki transportu i to wszystko.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (6 października 2007 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
powinni posprzedawac te wszystkie ogory razem z tymi repami co posprowadzali z "zachodu" i zamias uzalac sie jak to busiarze zle jezdza pomyslec sami o okupnie jakis busow a to ze busy zatrzymuja sie tam gdzie ludzi tego chca to chyba nic dziwnego w tym nie ma jak mam wybor czy wracac z pks'a 10km czy porosic kierowce busa zeby mnie wysadzil wczesniej to chyba wiadomo co jest dla mnie lepsze
Rozwiń
ja
ja (6 października 2007 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Won ty zasrany trolu z Parczewa!
Rozwiń
aron
aron (6 października 2007 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bojkotujmy busy! Od dziś jeździmy wszyscy do Lublina PKSem. To tylko 2 godziny, a po drodze zwiedzanie Krasnegostawu. Sama rozkosz.
Rozwiń
Pasażer
Pasażer (5 października 2007 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najpierw PKS wywindował niebotyczne ceny, teraz obniżył i podpisał "promocja"...Sami sobie zgotowali ten los...A tak właściwie, to czemu zamojski PKS nie może postąpić tak jak oddziały w Biłgoraju czy w Tomaszowie - busy jeżdżące pod szyldem PKS-u?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!