środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Wożuczyn Cukrownia: Mieszkańcy boją się, że zostaną bez ogrzewania

Dodano: 18 lutego 2013, 15:18

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Kilkaset osób ma kłopot, bo kończy się umowa z właścicielem kotłowni, która została po zlikwidowanej cukrowni. Mieszkańcy tzw. osady Wożuczyn Cukrownia mogą zostać bez ogrzewania.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy nie będzie ogrzewania, a nas nie będzie stać na opłacenie sobie ciepła w mieszkaniu. Chyba pozamarzamy – ubolewa Helena Pachołek, emerytka, jedna z mieszkanek tzw. osady, która powstała przy zlikwidowanej Cukrowni Wożuczyn (została wyłączona z produkcji w 2005 r.).

– To jest ostatni sezon grzewczy, od następnego będzie zimno – skarży się Anna Łukowska, kolejna z osób, której dotyczy ta sytuacja. – Tymczasem tutaj nie ma nawet gazu sieciowego.

Krajowa Spółka Cukrowa tłumaczy, że o likwidacji kotłowni było wiadomo już kilka lat temu. Pierwotnie kotłownia miała działać do zakończenia sezonu grzewczego 2010/2011.

– Niezależnie od przedłużenia terminu likwidacji tej kotłowni, Zarząd Krajowej Spółki Cukrowej uznając trudną sytuację lokalnej społeczności, odstąpił w kolejnych latach od fizycznej rozbiórki obiektów kotłowni, mimo ponoszenia wysokich kosztów utrzymania budynków i budowli z tytułu podatku od nieruchomości – zaznacza Sylwia Kalska, dyrektor biura promocji i public relations w KSC.

Kotłownia dostarcza ciepło do 241 mieszkań w tzw. osadzie Wożuczyn Cukrownia, gdzie mieszka ok. 600 osób. Umowa ze tutejszą spółdzielnią kończy raz z obecnym sezonem grzewczym.

– Problem ten musimy rozwiązać sami, bo nikt nie chce nam pomóc i pójść na rękę – podkreśla Paweł Kubecki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowo-Lokatorsko-Własnościowej w Wożuczynie Cukrowni. – A w takiej sytuacji wiadomo, że jakieś koszty trzeba będzie ponieść.

Przekonuje również, że spółdzielnia podejmowała już wcześniej działania w tej sprawie. – Staraliśmy się o gaz, ale bezskutecznie – dodaje Kubecki.

Spółdzielnia chce, więc budować kotłownie przy blokach. Inwestycja ma kosztować ok. 1,2 mln zł. Według szacunków mieszkańcy płaciliby ok. 3 – 4,5 tys. zł.

Czytaj więcej o:
Asia
polipan
konsultant
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Asia
Asia (6 maja 2013 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
3-4tys.od mieszkania na kotlownie?My na wsiach co pare lat zmieniamy piece do ogrzewania centralnego i tez kosztuje ok 3tys.nowy piec.I opal tez jest drogi.Dostali odprawy i nikt nie myslal ze to juz koniec zabawy i beztresowego zycia na miescie.Teraz chca wracac na wies a co wiekszac sprzedala albo zostal ten najgorszy na wsi a teraz zazdroszcza i sie kloca.Drogie miasto trzeba cos robic!Pozdrawiam i zycze udanego zycia w miescie.
Rozwiń
polipan
polipan (19 lutego 2013 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od kiedy dokładnie mieszkańcy wiedzieli, że kotłownia będzie zlikwidowana?

----
[size=3][url="http://www.twojachemia.pl"]www.twojachemia.pl[/url] - najlepsza zagraniczna chemia, najniższe ceny, dostawa do domu.[/size]
Rozwiń
konsultant
konsultant (18 lutego 2013 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czego mieszkańcy nie pomyśleli wcześniej, jak można było starać się o dofinansowanie na biogazownie, ogniwa fotowoltaiczne, solary, pompy ciepła itp. ?
Teraz będzie im zimno...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!