środa, 22 listopada 2017 r.

Zamość

Wschód będzie bliżej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2005, 19:38

Skróci się droga na Białoruś i Ukrainę. Kilkaset osób znajdzie pracę. W pobliżu nowych przejść zakwitnie drobny handel i usługi, a samorządy będą zapełniać gminne kasy.

Na Lubelszczyźnie mamy trzy przejścia graniczne z Białorusią: Kukuryki (w tej chwili odbywa się tam wyłącznie ruch towarowy, ale planowany jest również osobowy), Sławatycze i Terespol. Tyle samo przejść funkcjonuje na granicy z Ukrainą: w Dorohusku, Hrebennem i Zosinie. To zdecydowanie za mało. - Za kilkanaście lat, kiedy zostaną wybudowane autostrady, na wschodniej granicy może zrobić się ciasno - przewiduje Mieczysław Saluk, starszy specjalista Lubelskiego Zarządu Drogowych Przejść Granicznych w Chełmie. - W kraju średnia odległość między przejściami wynosi obecnie 40 km, u nas - dwa razy tyle.
Dlatego trzeba budować następne. Najszybciej powstaną przejścia Włodawa - Tomaszówka na granicy polsko - białoruskiej oraz Dołhobyczów-Uhrynow na granicy z Ukrainą. Strona polska prowadzi właśnie rozmowy z Białorusinami i Ukraińcami.
Na Bugu we Włodawie trzeba będzie wybudować most, dlatego będzie to droższa inwestycja niż budowa przejścia w Dołhobyczowie. Wszystko wskazuje na to, że przez oba przejścia będą mogły przejeżdżać samochody osobowe, autobusy oraz samochody ciężarowe o ładowności do 3,5 tony. - Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wszystko się rozstrzygnie - mówi Stefan Machowicz, dyrektor LZDPG w Chełmie.
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości już się cieszą z inwestycji. - Nie trzeba będzie jechać tyle kilometrów do Zosina czy Hrebennego, ludzie znajdą pracę na przejściu, inni otworzą przy granicy bary, hoteliki, sklepy - wylicza rolnik spod Dołhobyczowa.
Władze gminy na razie nie chcą wypowiadać się na temat ewentualnych korzyści. - Poczekajmy na ostateczne rozstrzygnięcia - radzi Stanisław Barchacki, wójt gminy Dołhobyczów.
Tymczasem jest duża szansa, by za kilka, kilkanaście lat na Lubelszczyźnie powstały kolejne przejścia. Na granicy polsko-białoruskiej: Kodeń - Stradiczi oraz Wygoda - Kostary. Na granicy polsko-ukraińskiej rozważana jest możliwość utworzenia przejść: Zbereże - Adamczuki, Kryłów - Krecziw, Dubienka - Kładniw (strona ukraińska wolałaby Matcze - Kładniw) oraz Dyniska Stare - Uhniw i Korczmin-Stajiwka. •

RUCH NA GRANICY

Granicę polsko-białoruską przekroczyło w zeszłym roku ponad 4,2 mln podróżnych, z czego w Terespolu - 3.514 tys., a w Sławatyczach - ok. 700 tys. Jeszcze większy ruch odnotowano na granicy z Ukrainą. Przejście w Hrebennem przekroczyło 2.070 tys. osób, w Dorohusku - 1.744 tys., a w Zosinie - 920 tys.

PRZEJŚCIA PO PRZEJŚCIACH

Około 150 mln zł kosztowała przebudowa przejścia granicznego w Dorohusku, które rozrosło się do 13 ha. Na przejściu w Hrebennem trwa modernizacja na ogromną skalę. Część nowego obiektu zostanie uruchomiona w tym miesiącu. Cała inwestycja ma być gotowa za rok. Całkowity koszt wraz z wyposażeniem to 120 mln zł, z czego 75 proc. pochodzi z funduszy europejskich, reszta - z budżetu państwa. Ważą się losy dopuszczenia do ruchu towarowego samochodów ciężarowych do 3,5 t na przejściu w Zosinie. Czekamy na odpowiedź strony ukraińskiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!