poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Wspominali tragiczną grudniową noc

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 grudnia 2006, 20:00

25 rocznica stanu wojennego była na Zamojszczyźnie obchodzona bardzo uroczyście.

Podobnie, jak w latach 80. byli i obecni działacze Solidarności spotkali się m.in. w zamojskim kościele Redemptorystów. Były wspomnienia, referaty i wspólna modlitwa za ojczyznę.
Piotr Kurzępa, w 1981 roku przewodniczący Solidarności zamojskiego węzła PKP, dziś szef zarządu zamojskiego osiedla Partyzantów o koszmarze nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku nigdy nie zapomni. Został wówczas internowany, wraz z 115 innymi członkami związku z Zamojszczyzny. Wczoraj był bardzo wzruszony. - O pierwszej w nocy usłyszałem straszny łomot - wspomina. - Esbecy dobijali się do drzwi mojego domu. Byliśmy przerażeni. Dzieci płakały. Otworzyliśmy i esbecy nas zgarnęli.
Kurzępa został wepchnięty do milicyjnego fiata wraz z żoną i młodszym dzieckiem. - Funkcjonariusze kłamali, że gdzieś na torach zdarzył się wypadek i jako szef "S” muszę to zobaczyć - opowiada. - Trafiliśmy oczywiście na komendę. Zwieźli tam wielu naszych chłopaków. Moją rodzinę w końcu wypuścili, ale mnie komuniści nie darowali.
Zamojska Solidarność zawiązała się w listopadzie 1980 r. podczas protestu w Fabrykach Mebli. W jej skład weszli pracownicy miejscowych zakładów przemysłowych. Na początku lat 80. związkowcy organizowali protesty, wydawali biuletyny i kolportowali ulotki. Stan wojenny to przerwał. Większość internowanych trafiła do więzienia w Krasnymstawie. - Potem siedziałem we Włodawie. To było straszne. Jednego z kolegów bito i poniżano. Mnie wypuścili dopiero 18 sierpnia.
Działacze, których służby PRL oszczędziły, gromadzili się co niedziela na mszach w zamojskim kościele Redemptorystów. Na karku mieli zawsze funkcjonariuszy SB. W 1985 roku jeden z sympatyków "S” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. - Dziś, z perspektywy 25 lat, często zadaję sobie pytanie, czy nasza walka miała sens - mówi Kurzępa. - Oczywiście. Przecież rozmontowaliśmy komunizm, mamy wolność słowa, wolne wybory. Trudno to przecenić.
Czy ma żal do komunistów? - Do esbeków i milicjantów tak, ale na lewicy byli też porządni ludzie - mówi. - Nie wolno wszystkich wrzucać do jednego worka.
O rocznicy wprowadzenia stanu wojennego nie zapomniano też m.in. w Biłgoraju, gdzie odbył się koncert zatytułowany "Pieśń o czekaniu”. Z kolei w Tomaszowie Lubelskim złożono kwiaty pod pomnikiem Solidarności, odbyła się również msza w kościele pw. Zwiastowania NMP. - Ci prześladowani, bici i poniżani ludzie zmienili bieg historii - mówi Marek Walewander, szef zamojskiej Solidarności. I dodaje. - To byłą wzruszająca uroczystość. Bogdan Nowak
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!