wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Zaatakował młotkiem i nożem. Były strażnik więzienny skazany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2010, 18:23

Zaatakował pracownika stacji paliw młotkiem i nożem, bo potrzebował pieniędzy na spłatę długów. Wczoraj Sąd Okręgowy w Zamościu skazał byłego strażnika hrubieszowskiego więzienia za usiłowanie zabójstwa i rozboju. Skazany musi wypłacić swej ofierze 45 tys. złotych zadośćuczynienia.

– Kara 13 lat więzienia jest surowa, ale sprawiedliwa – uzasadniał wyrok sędzia Przemysław Szyszka. – Okoliczności zdarzenia są bulwersujące, bo usiłowania zabójstwa dopuścił się funkcjonariusz publiczny.

25-letni Przemysław P. przez półtora roku pracował w hrubieszowskim więzieniu. – Był w okresie służby przygotowawczej – mówi Janusz Krotkiewicz, wicedyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie. – Zdyscyplinowany, sumienny.

Jak się później okazało poza pracą interesował się grami hazardowymi. Pieniądze przegrywał na automatach. To m.in. dlatego wpadł w długi.

W nocy z 10 na 11 października 2008 r. 25-latek pojawił się na stacji paliw przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie, by wymienić bilon. Znał pracowników, bo sam kiedyś pracował na tej stacji. Próbował także pożyczyć 4 tys. złotych, ale mu odmówiono.

Odjechał, jednak wkrótce wrócił. Wywabił Artura K. na zewnątrz, a następnie uderzył młotkiem w tył głowy. Ofiara upadła na ziemię, a sprawca dalej okładał ją po całym ciele młotkiem. Następnie ugodził kilkakrotnie nożem w okolicę klatki piersiowej i głowy. Usiłował podciąć gardło, ale napadnięty zdołał się cudem obronić i uciec.

Policję powiadomiła przestraszona pracownica stacji, która zabarykadowała się w budynku. Artur K. w ciężkim stanie trafił do szpitala. Miał uszkodzone kości czaszki, liczne rany na całym ciele oraz roztrzaskany palec u ręki. Przeżył dzięki szybko przeprowadzonej operacji.

W powództwie cywilnym domagał się od oprawcy 150 tys. złotych zadośćuczynienia, ale sąd zgodził się na 45 tys. złotych.

Bandyta uciekł bez pieniędzy, ale wkrótce wrócił na miejsce zdarzenia z żoną. Tam zatrzymali go mundurowi. Po usłyszeniu zarzutów napisał raport o zwolnienie ze służby w wiezieniu i natychmiast został z niej zwolniony.

W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że motyw rabunkowy związany był z trudną sytuacja materialną oskarżonego. Przemysława P. zgubiły skłonności do gier hazardowych. Badania wykluczyły jednak, żeby był od nich uzależniony.

– Na pewno nie był to hazard patologiczny – powiedział sędzia Szyszka.

Wyrok nie jest prawomocny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gość~
bambosh
:P
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (11 lutego 2010 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyjdzie za dobre sprawowanie po 5 latach. Ważne jest ,że wyrok nie jest prawomocny ,a więc będą się odwoływać i zawsze mogą utargować jeszcze kilka lat. Z tego wynika ,że nie musi wcale dostać tych 13 lat. Odszkodowanie 45 tys. to żenada. Ciekawe ile poszkodowany wydał na leczenie i ile jeszcze musi wydać. A co ze zdrowiem psychicznym? Czy ofiara ma pełnię sprawności fizycznej i psychicznej i może normalnie pracować? A co z odszkodowaniem za utracone zarobki? Ta sprawa trwa od ponad roku więc trochę tego się nazbierało. Poszkodowany powinien się odwołać od decyzji sądu o odszkodowaniu, bo nawet te 150 tys. których się domagał nie naprawi i nie załatwi wszystkiego.
Rozwiń
bambosh
bambosh (10 lutego 2010 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale mi chodziło o to,że na żniwa kombajn na polu naprawiać młotem(znaczy się:atakować)-a gdy naprawa nie przyniesie skutków,to wtedy brać sierp i żąć !
Rozwiń
:P
:P (10 lutego 2010 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bambosh napisał:
Nie wolno młotkiem i nożem!-no,co najwyżej"młotem i sierpem" :-D

Ta osoba która to napisała jest "popier....." resztę sobie dopiszcie.
Rozwiń
...
... (10 lutego 2010 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gosc~ napisał:
Co Wy tam wiecie.
Miał po prostu chwilę słabości. Każdemy może się zdarzyć coś podobnego (chodzi tu o hazard) ale nie każdy rozwiązał by to w taki sposób.
Szkoda chłopaka bo był dobrym wędkarzem i dobrym kolegą.



Chwilę słabości to można mieć i ukraść cukierka ze sklepu, a nie podnosić rękę na drugiego człowieka. Ten bydlak żeby i nawet rok dostał to nie spokutuje do końca życia i po życiu również za to co zrobił. Nie ma usprawiedliwienia dla kogoś takiego. Poszkodowanemu to rany się zagoją, ale psychika już nigdy nie będzie ta sama i to już nie będzie ten sam człowiek po takim przeżyciu. Współczuję jemu i rodzinie. A ten bandyta niech gnije w więzieniu. Za dobrze mu widocznie było. jakby dostał w d*** od życia to by mu nie w głowie było takie coś, tylko by pilnował rodziny.
Rozwiń
młodzik
młodzik (10 lutego 2010 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja tez chciałbym mieć taką trudną sytuację finansową jak on.Mieszkać u teściów i za nic nie płacić,mieć dobre pobory i rodziców którzy wspierają finansowo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!