poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Zamość

Zagrali na rogach


Nie umiem wabić jeleni, wyszedłem na scenę tylko po to, by moi uczniowie mogli się ze mnie pośmiać. Leśnicy, na których terenie wabiłem jelenie twierdzą, że od tamtego czasu przez pięć lat się one nie pokazywały - powiedział, startujący poza konkursem wabienia tych zwierząt, Henryk Studnicki, dyrektor biłgorajskiego Zespołu Szkół Leśnych, jeden z organizatorów I Kresowego Konkursu Sygnalistów Myśliwskich, pierwszej tego typu imprezy w naszym regionie.

Wszystko zaczęło się w niedzielę rano w oparach mgły, przywodzącej na myśl prawdziwe polowanie. Do Biłgoraja zjechało blisko 50 solistów i kilka zespołów wygrywających sygnały na rogach myśliwskich. Większość uczestników stanowiła młodzież z rozrzuconych po całej Polsce szkół leśnych, ale nie zabrakło także przedstawicieli kół łowieckich, kobiet, a nawet… przedszkolaków. - Gram na rogu od kilku ładnych lat, mniej więcej od trzydziestu - mówi ze śmiechem Henryk Detko, jeden z najstarszych uczestników biłgorajskiego konkursu. Do najmłodszych należeli bracia Strawa, Jaś (8 lat) i Jędrzej (6 lat), grający pod kierunkiem ojca Macieja, nauczyciela Technikum Leśnego w Goraju (Wielkopolska), a jednocześnie prezesa Polskiego Klubu Sygnalistów i członka jury. Obaj chłopcy występują solo, a razem tworzą Dziecięcy Zespół Trębaczy Myśliwskich. Mają już na swoim koncie kilka pucharów, ostatnie zdobyli kilka dni temu na Międzynarodowym Festiwalu Łowieckim w Leżajsku.
W konkursach, jak ten zorganizowany w Biłgoraju ocenia się nie tylko mistrzostwo wykonania sygnału, ale także sposób wyjścia przed publiczność, ukłon, a nawet strój zawodnika. Sygnaliści startowali solo i w zespołach w kilku kategoriach, do których kwalifikacja odbywa się na podstawie umiejętności, a nie wieku. Tylko Jaś i Jędrzej występowali w kategorii dla dzieci do lat 12. Pozostali trębacze wykonywali obowiązkowe i dowolne utwory o nazwach brzmiących niekiedy dość dziwnie, jak np. "sarna na rozkładzie” czy "zakaz strzału w miot”.
Po popisach sygnalistów przyszedł czas na, niecierpliwie oczekiwany przez widzów, konkurs wabienia jelenia, polegający na wydawaniu - z pomocą wabika - głosów samców jeleni, zwanych przez myśliwych zwanych bykami. Te zmagania wygrał wicemistrz Polski Andrzej Misiak, naśladujący ryki starego byka szukającego łani i głos byka przy chmarze, czyli w stadzie.
Marzeniem organizatorów jest doprowadzenie biłgorajskiej imprezy do niemieckiego wzoru, gdzie na tego typu imprezy zjeżdża kilka tysięcy sygnalistów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO