poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Zakup trafny, czy trefny?

  Edytuj ten wpis

Jest lekkim, kompaktowym monitorem płodu, wykorzystywanym w drugim etapie porodu. Kosztował ponad 8,5 tys. zł i przez ponad rok nie było z niego pożytku, bo brakowało odpowiedniego papieru...

Pieniądze na zakup dla hrubieszowskiego szpitala kardiotokografu do badania tętna płodu (KTG) wyłożył magistrat. – Na Radzie Społecznej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej była mowa, że władze miasta podjęły złą decyzję i zakupiono wadliwy i mało przydatny sprzęt – mówił na sesji Dariusz Gałecki, przewodniczący Rady Miasta Hrubieszów. – A przecież o jego zakupie decydowali pracownicy szpitala, miasto tylko zapłaciło.
Sprzęt trafił na oddział ginekologiczno-położniczy. Gałecki, który jest ginekologiem i pracuje w hrubieszowskim szpitalu, zwrócił się do burmistrza z wnioskiem, by „podjął próbę sprostowania tej informacji”. – Ktoś przedstawia nas w niekorzystnym świetle, cierpi na tym wizerunek miasta – argumentował szef RM, który jest oficjalnym kandydatem PiS na burmistrza Hrubieszowa.
Na sali obrad zrobiło się zamieszanie. Wywołana do tablicy radna Łucja Watras-Czapka, która zasiada w Radzie Społecznej SP ZOZ, stwierdziła, że nie było takiego zarzutu. – To obecność Marka Katy (w Radzie Społecznej SP ZOZ – red.) spowodowała, że jakieś dziwne informacje zostały przekazane – stwierdziła radna.
Związany z PiS Kata, który jest wiceprzewodniczącym RM i od niedawna zasiada w Radzie Społecznej SP ZOZ, nie zajął stanowiska. „Dziwne” informacje tymczasem lotem błyskawicy rozniosły się po Hrubieszowie. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Urząd Miasta kupił kardiotokograf do badania tętna płodu w marcu ub.r. Ponad 8,5 tys. zł wysupłano z Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. – Myśmy zamówili, kupili, a następnie przekazali sprzęt na wyraźne życzenie SP ZOZ – mówi Marta Mazek, rzecznik prasowy hrubieszowskiego magistratu. – Burmistrz nie będzie niczego prostował.
A Tadeusz Garaj, dyrektor SP ZOZ w Hrubieszowie, nie chce niczego komentować. Jak się nam udało ustalić, sprzęt nie był użytkowany przez ponad rok, bo brakowało odpowiedniego papieru do rejestracji zapisów. W końcu się znalazł i od miesiąca kardiotokograf już pracuje.
– To bardzo ważny sprzęt – mówi Mirosław Ścibor, p.o. ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego hrubieszowskiego szpitala.
W ub.r. na świat przyszło tam prawie 500 noworodków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!