sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Zalewa ich woda

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lutego 2008, 16:29
Autor: Piotr Stasiuk

Mieszkańcy walczą z wodą zalewającą ich mieszkania. I wciąż nie mogą wygrać z problemem, który ciągnie się od lat 70.

Wtedy bowiem przy ul. Ludwika Czugały na zamojskim osiedlu Zamczysko zaczęto kłaść media. Dopiero w 1998 roku mieszkańcy położyli tu w czynie społecznym prowizoryczną nawierzchnię z bruku.

Otrzymali wówczas zapewnienie, że jak tylko grunt osiądzie, fachowcy wrócą i zrobią ulicę profesjonalnie. Od tamtej pory sytuacja zmienia się tylko na gorsze, bo ziemia rzeczywiście sukcesywnie opada, ale wraz nią zapadają się domy. - Ściany pękają jedna po drugiej - żali się wskazując rysy Celina Wojczuk. Łata ubytki jak może, ale na niewiele się to zdaje.

To nie jedyny problem na Czugały. Kolejnym jest grzyb, który atakuje ściany budynków. - Nie wiem co z tym robić. Nawet izolacja pionowa nie skutkuje. Próbuję to zamurować, ale ściana nabrała wody, więc chyba nic z tego nie będzie - załamuje ręce Zbigniew Szewczyk. - A jak spadnie deszcz, to w piwnicach mamy wodę do połowy łydki.

- Wodę można wypompować, ale wilgoci w mieszkaniu zlikwidować się nie da. I dzieci nam cały czas chorują - dorzuca Celina Wojczuk.

Dlaczego tak się dzieje? Bo teren jest podmokły, blisko płynie rzeka, a ulica nie ma ani solidnej nawierzchni ani odwodnienia. Mieszkańcy robią co mogą, żeby temu zaradzić. Jak dotąd osiągnęli niewiele. - Bo remont naszej ulicy od 6 lat jest umieszczany jako priorytet w osiedlowych planach inwestycyjnych - opowiada Joanna Budzyńska, przewodnicząca zarządu osiedla Zamczysko, a jednocześnie zamojska radna. - Byliśmy szczęśliwi, bo wyglądało na to, że ulica Czugały wejdzie do 3-letniego programu gospodarczego na lata 2008 - 2011. Ale znowu nic z tego nie wyszło.

Mimo to mieszkańcy nie tracą nadziei. - Bo może jednak uda się wygospodarować jakieś pieniądze i jednak się załapiemy -mówią. Dlatego o swoich problemach opowiadali radnym na ostatniej sesji. - Jeśli nasza interwencja po raz kolejny nie odniesie skutku, zwrócimy się do miasta przynajmniej o dofinansowanie specjalnych mioteł, zwanych potocznie "ulicznicami”. Tylko dzięki takiemu sprzętowi udaje się wyprowadzić wodę z ulicy - tłumaczy Celina Wojczuk
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!