wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zaniedbane zaułki zamojskiej starówki cuchną. I odstraszają turystów

Autor: Bogdan Nowak

Lepiej, żeby turyści nie mieli wstępu w każdy zakamarek Starego Miasta. Część staromiejskich podwórek przypomina bowiem publiczne szalety i śmietniki.

O zaczarowanych, renesansowych podwórkach i zaułkach w Zamościu śpiewano piosenki. Kłopot w tym, że niektóre z nich…cuchną, bo pełnią funkcję miejskich szaletów i śmietników. Władze robią co mogą, żeby wizerunek Starego Miasta poprawić. Jednak z lekceważeniem trudno wygrać.

– Pracuję na Starym Mieście od 40 lat, ale jeszcze takiego paskudztwa nie widziałam – martwi się właścicielka jednego z zakładów w Zamościu. – Bramą przy ul. Zamenhofa obok księgarni nie da się przejść. Tam urządzono sobie po prostu miejski szalet i wysypisko. Służby sprzątają, ale… to wcale nie pomaga.

Zdemolowane, staromiejskie podwórka, brudne ściany elewacji kamienic, wszechobecne liszaje grzybów i dziurawe ulice, na których można było połamać nogi odchodzą na szczęście ostatnio do lamusa.

Zamojskie podwórka m.in. przy ul. Bazyliańskiej i Grodzkiej skrzą się jeszcze świeżutką farbą. Za pieniądze m.in. z Unii Europejskiej zrobiono na nich mnóstwo stylowych murów i murków, miedzianych parapetów, gzymsów i wygospodarowano miejsca na klomby. Są też nowe chodniki. Całość wygląda naprawdę efektownie.

Niestety, nie wszędzie tak jest.

Więcej informacji z Zamościa i okolic na www.mmzamosc.pl
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!