środa, 7 grudnia 2016 r.

Zamość

Zarządcy budynków na Zamojszczyźnie nie kwapią się do usuwania z nich azbestowych elementów

Dodano: 4 września 2002, 16:09

Budowania domów materiałów zawierających azbest zakazano pięć lat temu. Rok później wyszło rozporządzenie dotyczące demontażu i likwidacji materiałów zawierających ten minerał. Jak do tej pory jednak nic nie zapowiada szybkiego usunięcia szkodliwego budulca z naszego otoczenia. Zarządcy domów i osiedli tłumaczą się brakiem funduszy lub tym, że nie zagraża on zdrowiu.

Rozporządzenie Ministra Gospodarki z 1998 roku nakłada na zarządców obowiązek dokonywania okresowych przeglądów stanu elementów budynku zawierających azbest. - W sytuacji gdy stanowią zagrożenie, zarządcy mają obowiązek ich zabezpieczenia lub wymiany - mówi Wiktor Przeniosło, zastępca powiatowego inspektora budowlanego w Lublinie.
W praktyce elementy azbestowe wymieniane są bardzo rzadko. Do zabezpieczenia przeważnie stosowana jest farba lub styropian. Czasami jednak okazuje się, że nawet taka inwestycja uważana jest za zbyt kosztowną. - Dwa lata temu robiliśmy przegląd ociepleń zawierających azbest. W niektórych budynkach były popękane pod wpływem warunków atmosferycznych. Doszliśmy więc do wniosku, że malowanie się nie opłaca. Prawdopodobnie wymienimy je w przyszłym roku - mówi Jerzy Kość, kierownik Działu Eksploatacji w Spółdzielni Mieszkaniowej im. Waleriana Łukasińskiego w Zamościu.
Jednak zanim to nastąpi pęknięte płyty ociepleniowe mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców. Elementy azbestowe są bardzo podatne na uszkodzenia, a pył który wydziela się przy ich kruszeniu może być przyczyną nowotworu płuc.
Kilkanaście lat temu azbestu powszechnie używano do produkcji płyt eternitowych stosowanych jako dachówka, zwłaszcza na wsi. Domieszki surowca używano do wykonania płyt balkonowych i ociepleniowych. Przestano go używać na początku lat 90. Jednak lwia część bloków czy domków jednorodzinnych budowanych 20-30 lat temu ma w swojej konstrukcji szkodliwy minerał. Elementy z azbestu zawierają m.in. bloki w lubelskich dzielnicach Czechów i Czuby. Jednak władze spółdzielni mieszkaniowych nie kwapią się do jego usunięcia. - W zeszłym roku robiony był przegląd i nie stwierdzono konieczności zabezpieczenia czy usunięcia elementów z azbestu ze względu na dobry stan techniczny - uspokaja Marek Szymanek, zastępca dyrektora Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów.
Azbestowe płyty i dachówki kruszą się za to na Czubach, zwłaszcza na osiedlach Ruta i Skarpa. Zabezpieczane są tam głównie poprzez malowanie. - Azbest pomalowany lub osłonięty jest niegroźny. Nie należy jednak wiercić w nim dziur, ani go piłować, bo pył jest rakotwórczy - ostrzega Andrzej Witeska, inspektor ds. technicznych na osiedlu Skarpa w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO