poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Zamość

Żeby tylko ta śmierć była po coś. Sąd w kuratorium nad byłym dyrektorem szkoły

Autor: ask

Chłopiec przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych na ul. Wyszyńskiego. Jadący z prędkością ok. 74 km/h (dopuszczalna prędkość w tym miejscu to 50 km/h) ford mondeo nie wyhamował
Chłopiec przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych na ul. Wyszyńskiego. Jadący z prędkością ok. 74 km/h (dopuszczalna prędkość w tym miejscu to 50 km/h) ford mondeo nie wyhamował

W lubelskim kuratorium rozpoczęło się postępowanie dyscyplinarne byłego dyrektora jednej z zamojskich szkół. Rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim domaga się ukarania go za niewłaściwe zorganizowanie wyjścia uczniów na obowiązkowe zajęcia na basenie, podczas którego zginął 12-letni Rafał.

Do tragedii doszło w grudniu ubiegłego roku, gdy dziecko wracało samo z obowiązkowych zajęć na krytej pływalni Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zamościu. Chłopiec został wtedy potrącony przez samochód. Zmarł dwa dni później w szpitalu.

Czytaj więcej: Żeby tylko ta śmierć była po coś. Rodzice tragicznie zmarłego Rafała walczą o sprawiedliwość

Rodzice chłopca chcą wskazania winnych zdarzenia. Wprawdzie matka Rafała podpisała wcześniej oświadczenie, w którym zgadzała się na udział syna „w zajęciach na pływalni, samodzielnego przychodzenia i powrotów z krytej pływalni oraz udziału w zawodach sportowych”, ale dziś mówi, że słowo „samodzielnie” rozumiała jako „na własnych nogach”, a nie bez opieki.

O tym, że dzieci powinny chodzić na pływalnię pod opieką nauczycieli, stwierdził Rzecznik Praw Dziecka, a także Rzecznik Dyscyplinarny dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim. Uznał on, że dyrektor uchybił godności zawodu i obowiązkom nauczyciela oraz dyrektora, ponieważ sposób organizacji przejścia uczniów na basen był niezgodny z przepisami prawa oświatowego, a zbieranie oświadczeń od rodziców nie zwalniało go z obowiązku zapewnienia im opieki.

Od września dyrektor przebywa na emeryturze. Mimo to staje przed komisją dyscyplinarną. Postępowanie rozpoczęło się w miniony piątek i prowadzone jest przy drzwiach zamkniętych. Wszystko wskazuje na to, że nie dowiemy się, w jaki sposób zostanie zakończone. A to ze względu na zmianę przepisów.

– Przyjrzymy się jeszcze tej sprawie, ale z pobieżnej analizy prawa wynika, że o decyzji powiadomiona zostać ma jedynie osoba stająca przed komisją, rzecznik dyscyplinarny oraz organ prowadzący szkoły. O ile nie zdecydują się oni na przekazanie takiej informacji dalej, to inne osoby, w tym przedstawiciele mediów i rodzina pokrzywdzonego chłopca ostatecznej decyzji nie poznają – mówi Weronika Jezior, szefowa Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli w Kuratorium Oświaty w Lublinie.

– To absurd – komentuje Grzegorz Matys, ojciec Rafała. – Mam nadzieję, że będę mógł się dowiedzieć, czy dyrektor poniesie konsekwencje dopuszczenia do nieprawidłowości w swojej szkole.

Były dyrektor odmówił nam komentarza do sprawy.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 października 2017 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rodzice mają żal i to zrozumiałe, ale myślenie że samodzielnie wrócić do szkoły tzn z opieką to już niepoważne.... ojciec też powinien ważyć słowa bo sam nie widział i nie wie tak naprawdę jak było a takie rzeczy kategorycznie wypowiada....
Rozwiń
Gość
Gość (13 października 2017 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dwunastolatek to już nie jest malutki dzidziuś. Powinien umieć poruszać się samodzielnie po mieście i znać zasady bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię. Skoro został potrącony, to albo jest jego wina albo wina kierowcy. Ewentualnie może być wina obustronna (brak ostrożności z jednej i drugiej strony).
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2017 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzicom nie jest wstyd, krzyczą, bo grozi im proces sądowy o niedopełnienie obowiązków opieki nad dzieckiem.
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2017 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jawnie instrumentalne traktowanie tej śmierci przez Grzegorza i Beatę Małys, sam tytuł wywiadu mówi za siebie "Żeby tylko ta śmierć była po coś". Jak rodzicom nie wstyd?
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2017 o 09:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać że Dziennik Wsch to prawdziwa demokracja, pluje na nauczycieli a autor ukrywa się pod tajemnieczym "ask". O takich mówiono- PISMAK a nie dziennikarz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!