czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Ziemi obiecanej nie będzie

Dodano: 11 listopada 2001, 21:34
Autor: Zofia Sawecka

Co kilka minut, w niewielkich grupach, do kępy krzaków położonych ok. 2 km od granicy na wysokości Dołhobyczowa, dochodziły kolejne osoby – mężczyźni, kobiety z małymi dziećmi. Gdy już wszyscy się zebrali, do akcji wkroczyli funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
W nocy z piątku na sobotę 27 uciekinierów z Afganistanu przekroczyło granicę pod Dołhobyczowem. To największa zatrzymana w tym roku grupa nielegalnych imigrantów. W czwartek w nocy patrole Straży Granicznej zatrzymały 21 Wietnamczyków, którzy w rejonie Janowa Podlaskiego przeprawili się przez Bug.
W sobotę w nocy w strażnicy w Dołhobyczowie zastaliśmy już tylko trzynastu zatrzymanych przed kilkoma godzinami Afgańczyków. Dowiedzieliśmy się, że w grupie jest także pięć kobiet i sześcioro dzieci. Przetransportowano je już do Lubyczy Królewskiej, aby jak najszybciej mogły położyć się spać. Tamtejsza nowa strażnica ma bardzo dobre warunki noclegowe i sanitarne dla uchodźców.
– Każdy z tej grupy uchodźców zapłacił po kilka tysięcy dolarów za to, żeby przedostać się na Zachód – mówi ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy NOSG. – Nie mają przy sobie nawet większych bagaży, tylko rzeczy osobiste. Zamierzali udać się do Niemiec lub Austrii. Drogę z Afganistanu do Polski pokonywali różnie: konno, łódką, różnymi samochodami
i pieszo. Kiedy ich zatrzymano, nie zdawali sobie sprawy, że ich nielegalna podróż się zakończyła.
Ok. godz. 2 wyjechaliśmy do Lubyczy Królewskiej. Patrole Straży Granicznej nadal przeczesywały teren. Nie było pewności, czy wszyscy Afgańczycy zostali zatrzymani. Wkrótce przywieziono tu także zatrzymanych w Dołhobyczowie mężczyzn. Wysiadali spokojnie z wojskowych samochodów. W ubłoconych po kolana spodniach i butach ciężkich od przylepionej ziemi, młodzi i starzy, sprawni i utykający, podpierający się kijem.
Oficerowie śledczy Straży Granicznej przywieźli ze sobą prowiant dla uchodźców: mleko dla dzieci, pieczywo, ryż, konserwy rybne, mięso, jakieś gorące danie. To miała być kolacja, ale wyszło wczesne śniadanie.
Kiedy o świcie wyjeżdżaliśmy z Lubyczy Królewskiej, w odległości około 8 km od granicy jeden z patroli Straży Granicznej zatrzymał jeszcze trzech Afgańczyków. Zdążyli się oddalić, zanim zatrzymano pozostałych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!