niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zdrowie

Bakterie lubią brudasów i upały

Dodano: 30 czerwca 2008, 16:45

W kraju doszło do kilkudziesięciu zakażeń bakteriami wywołującymi jersiniozę.

To ostra choroba odzwierzęca, przewlekła, wywoływana przez pałeczki Yersinia enterococlitika. Czy mamy powody do obaw, czy może grozić nam epidemia?

- Chorobę tę zdiagnozowano w kraju na przestrzeni ostatnich dwóch lat, ale liczba zachorowań nie skłania do podjęcia szczególnych środków na terenie naszego województwa - uspokaja dr Janusz Słodziński, kierownik działu epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej w Lublinie. - W tym roku odnotowaliśmy 5 zachorowań, w ubiegłym roku 3 zachorowania. Naturalnie konieczna jest obserwacja, monitorowanie, ale powodu do obaw nie ma.

Jak mówi doktor Słodziński, najbardziej niepokojące jest to, że bakterie namnażają się w chłodnym środowisku, np. w lodówce. Może tam trafić mięso, najczęściej wieprzowe, już zakażone lub przez nieodpowiednie, wspólne przechowywanie mogą się od niego zakazić inne produkty. Bakterie mogą znajdować się w niepasteryzowanym mleku.

- Okres letni powoduje, że zachorowań jest więcej - twierdzi doktor. - Jemy potrawy z grilla, a nie zawsze są one odpowiednio przygotowane termicznie, możemy spożyć niedogotowane mięso. To jest potencjalne źródło zakażenia.

Jersinioza ma objawy podobne, jak salmonelloza - ból brzucha, biegunka, czasem temperatura. Chociaż nie jest to choroba brudnych rąk, trzeba jednak uważać, aby po przygotowaniu surowego mięsa umyć je dokładnie. Można bowiem przenieść bakterie na inne produkty.

- Jersinioza może mieć przebieg łagodny, ale niebezpieczna jest u dzieci, podobnie jak salmonelloza i inne choroby wywołujące biegunkę - mówi J. Słodziński. - Czasem objawy przypominają zapalenie wyrostka robaczkowego. Przeprowadzane są badania serologiczne, które wykazują obecność bakterii w organizmie.

Nie można jednak wykluczyć, że zachorowań jest nieco więcej niż podają statystyki, bo choroba często ulega samouleczeniu i nie zawsze jest diagnozowana przez lekarzy pierwszego kontaktu oraz nie zawsze kierują oni chorego na badania.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!