niedziela, 26 marca 2017 r.

Zdrowie

Ciąża? Tylko do czerwca

Dodano: 29 grudnia 2008, 20:26

Czy kobieta w ciąży może chodzić do ginekologa bezpłatnie? Teoretycznie tak. W praktyce większość pań płaci.

- Z trudem znalazłam ginekologa, który poprowadziłby moją ciążę w ramach umowy z funduszem, czyli za darmo - mówi 21-letnia lublinianka Paulina. - W końcu się udało. Ale po trzech wizytach dowiedziałam się, że na kolejną muszę się zapisać już prywatnie. Albo szukać ginekologa, który jeszcze ma pieniądze z kontraktu z NFZ. To był dla mnie szok. Nie jestem zamożna, a co najmniej te 100 zł miesięcznie na wizytę ciężko mi odłożyć.

Dlaczego tak się dzieje? Tylko co trzeci gabinet ginekologiczny na Lubelszczyźnie ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na dodatek tzw. punkty na opiekę ginekologiczną kończą się im w zastraszającym tempie. Już w połowie roku trudno o gabinet, gdzie kobieta w ciąży mogłaby przychodzić na konsultacje w ramach kontraktu z NFZ. - Odsyłamy pacjentki gdzie indziej, aby szukały wolnych miejsc - mówi szef jednej z przychodni ginekologicznych w Lublinie. - Większość wraca i prowadzi ciążę prywatnie. Oczywiście, płacąc niemałe pieniądze.

- Polskie prawo zapewnia wszystkim kobietom w ciąży, a także w czasie porodu i połogu, dostęp do bezpłatnej opieki medycznej - twierdzi tymczasem Łukasz Semeniuk, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ. - W momencie gdy lekarzowi kończą się punkty, może dalej leczyć pacjentkę albo skierować do lekarza, który punkty jeszcze ma.

- Nam punkty z NFZ skończyły się już w połowie roku - mówi Stanisław Podgórski, szef przychodni przy ulicy Koryznowej w Lublinie. - Przyjmowałem dalej. A z funduszu usłyszałem, że nie mam co liczyć na zwrot pieniędzy za pacjentki przyjęte ponad limit.

Agnieszka Mielniczek z Lublina urodziła Kubę przed 8 miesiącami. Gdy była w ciąży, do ginekologa chodziła prywatnie. - Kiedyś kilka razy poszłam do "państwowego” lekarza - mówi. - Jednak opieka nie była taka, jak być powinna, a poza tym okazywało się, że nie wszystkie wizyty są bezpłatne. Doszłam do wniosku, że lepiej zapłacić, i o nic się nie martwić.
Czytaj więcej o:
Gość
alka
mm
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 stycznia 2009 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większość kobiet w ciąży czy nie i tak chodzi prywatnie do ginekologów, więc o co ten szum?
Rozwiń
alka
alka (26 stycznia 2009 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To dziwne. Ja chodzę do ginekologa i nie płacę za wizyty. Wystarczy podzwonić.
Rozwiń
mm
mm (2 stycznia 2009 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe, ja chodzę od 10 lat do państwowej przychodni i nigdy za wizytę nie płaciłam, umawiam się na godzinę i w żadnych kolejkach nie stoję.
Rozwiń
Krys
Krys (30 grudnia 2008 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie przestańcie w końcu bredzić z tym "bezpłatnie",przecież każdy pracujący Polak całe życie płaci na ZUS,a w tym na służbę zdrowia.
Rozwiń
mareks
mareks (30 grudnia 2008 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozpędzić ten NFZ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24