niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Zdrowie

Ciąża? Tylko do czerwca

Dodano: 29 grudnia 2008, 20:26

Czy kobieta w ciąży może chodzić do ginekologa bezpłatnie? Teoretycznie tak. W praktyce większość pań płaci.

- Z trudem znalazłam ginekologa, który poprowadziłby moją ciążę w ramach umowy z funduszem, czyli za darmo - mówi 21-letnia lublinianka Paulina. - W końcu się udało. Ale po trzech wizytach dowiedziałam się, że na kolejną muszę się zapisać już prywatnie. Albo szukać ginekologa, który jeszcze ma pieniądze z kontraktu z NFZ. To był dla mnie szok. Nie jestem zamożna, a co najmniej te 100 zł miesięcznie na wizytę ciężko mi odłożyć.

Dlaczego tak się dzieje? Tylko co trzeci gabinet ginekologiczny na Lubelszczyźnie ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na dodatek tzw. punkty na opiekę ginekologiczną kończą się im w zastraszającym tempie. Już w połowie roku trudno o gabinet, gdzie kobieta w ciąży mogłaby przychodzić na konsultacje w ramach kontraktu z NFZ. - Odsyłamy pacjentki gdzie indziej, aby szukały wolnych miejsc - mówi szef jednej z przychodni ginekologicznych w Lublinie. - Większość wraca i prowadzi ciążę prywatnie. Oczywiście, płacąc niemałe pieniądze.

- Polskie prawo zapewnia wszystkim kobietom w ciąży, a także w czasie porodu i połogu, dostęp do bezpłatnej opieki medycznej - twierdzi tymczasem Łukasz Semeniuk, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ. - W momencie gdy lekarzowi kończą się punkty, może dalej leczyć pacjentkę albo skierować do lekarza, który punkty jeszcze ma.

- Nam punkty z NFZ skończyły się już w połowie roku - mówi Stanisław Podgórski, szef przychodni przy ulicy Koryznowej w Lublinie. - Przyjmowałem dalej. A z funduszu usłyszałem, że nie mam co liczyć na zwrot pieniędzy za pacjentki przyjęte ponad limit.

Agnieszka Mielniczek z Lublina urodziła Kubę przed 8 miesiącami. Gdy była w ciąży, do ginekologa chodziła prywatnie. - Kiedyś kilka razy poszłam do "państwowego” lekarza - mówi. - Jednak opieka nie była taka, jak być powinna, a poza tym okazywało się, że nie wszystkie wizyty są bezpłatne. Doszłam do wniosku, że lepiej zapłacić, i o nic się nie martwić.
Czytaj więcej o:
Gość
alka
mm
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 stycznia 2009 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większość kobiet w ciąży czy nie i tak chodzi prywatnie do ginekologów, więc o co ten szum?
Rozwiń
alka
alka (26 stycznia 2009 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To dziwne. Ja chodzę do ginekologa i nie płacę za wizyty. Wystarczy podzwonić.
Rozwiń
mm
mm (2 stycznia 2009 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe, ja chodzę od 10 lat do państwowej przychodni i nigdy za wizytę nie płaciłam, umawiam się na godzinę i w żadnych kolejkach nie stoję.
Rozwiń
Krys
Krys (30 grudnia 2008 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie przestańcie w końcu bredzić z tym "bezpłatnie",przecież każdy pracujący Polak całe życie płaci na ZUS,a w tym na służbę zdrowia.
Rozwiń
mareks
mareks (30 grudnia 2008 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozpędzić ten NFZ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!