piątek, 24 listopada 2017 r.

Zdrowie

Gdy Jaś w Jana się przemienia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 listopada 2007, 17:40

Mój syn poszedł w tym roku do liceum. Nigdy nie był aniołkiem, ale teraz naprawdę przesadza.

Bywa opryskliwy, wybuchowy, neguje każdą moją decyzję. Atmosfera w domu jest strasznie napięta, co robić?
Barbara

Zbuntowany nastolatek to dla rodziców prawdziwe wyzwanie. Wychodzi z założenia: "Rodzice mnie nie zrozumieją, nie będę z nimi rozmawiał”. Mimo że odbieramy jego zachowanie jako niegrzeczne czy nawet złe, musimy pamiętać, że jest to etap przejściowy w rozwoju dorastającego dziecka. Młody człowiek próbuje się dowiedzieć, kim jest, odnaleźć nową tożsamość.

- Okres buntu, choć trudny dla samego nastolatka, jak i jego najbliższych, jest nieunikniony. Dziecko przygotowuje się do opuszczenia domowego gniazda, usamodzielnienia się i rozpoczęcia dorosłego życie - wyjaśnia Joanna Mazurkiewicz, psycholog z Poradni nr 5 w Lublinie.

Krzyki i demonstracje

Bunt nastolatka wprowadza w życie rodziny sporo zamieszania. To prawdziwy sprawdzian dla rodziców. Do tej pory byli dla swojego dziecka autorytetami, teraz schodzą na dalszy plan. Ważniejsze od opinii dorosłych, staje się zdanie rówieśników.

Większość młodych ludzi przechodzi okres dorastania dość gwałtownie. Odmawiają współpracy, nie chcą siedzieć nad książkami, zaczynają chadzać własnymi ścieżkami. W tym czasie dzieci zmieniają się z posłusznych i raczej przewidywalnych Jasiów w często krnąbrnych Janów.

- Postępując z nastolatkiem, rodzice powinni odwołać się do własnych doświadczeń i przeżyć z tego okresu. Zdanie tak trudnego egzaminu dojrzałości rodzicielskiej sprawi, że w dorastających dzieciach pozyskają przyjaciół na całe życie - twierdzi Joanna Mazurkiewicz.

Po cichu...

Krzyki i kwestionowanie poleceń, to nie jedyny rodzaj buntu nastolatka. Niektórzy młodzi ludzie stają się w tym okresie wyjątkowo skryci i zamknięci w sobie. Mają przed rodzicami coraz więcej tajemnic.

- Zachowanie dziecka w okresie dojrzewania to indywidualna kwestia. Każdy reaguje inaczej. Wszystko zależy od charakteru człowieka, od atmosfery, jaka panuje w domu, relacji między domownikami - mówi Maria Dąbek, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Lublinie. Często wyczuwa się dystans, barierę niezrozumienia, poczucie przepaści, dzielącej obie strony, mimo istnienia więzów pokrewieństwa.

• dorastający nastolatek koncentruje się na własnym rozwoju, co często powoduje spadek zainteresowania nauką;
• potrzebuje więcej samodzielności i swobody;
• traci poczucie czasu - "zaraz” potrafi trwać bardzo długo.

Czasem rodzice nie zauważają, że skrytość i wyobcowanie ich dorastającego dziecka to przejaw buntu. Fakt, że dziecko nie mówi, o tym, co mu leży na sercu, nie znaczy, ze nie przeżywa rozterek.

Jak reagować

Młody człowiek często wystawia na próbę cierpliwość dorosłych, sprawdza granice, akcentuje swoją niezależność. Ważne, by zachować zimną krew i nie dać się ponieść emocjom.

- Nie ma sprawdzonych recept i przepisów, jak się zachować. Przede wszystkim jednak, dorosłym nie wolno się od dziecka odwracać. Rodzic musi nadać wyraźny komunikat: "Możesz liczyć na moją pomoc, wsparcie, zaufanie” - tłumaczy Maria Dąbek.

Rodzice powinni pozwolić nastolatkowi ponosić konsekwencje swoich czynów, ale jednocześnie dyskretnie kontrolować jego poczynania. Najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka.

Ważna jest również tolerancja. Nastolatek musi czuć się akceptowany. Dlatego, mów dużo dobrego na temat jego wyglądu - nastolatek bardzo tego potrzebuje. Jeśli go skrytykujesz, poczuje się urażony.

Postaraj się też poznać znajomych dziecka. Pozwól, by zapraszało rówieśników do siebie. Przede wszystkim jednak - bądź cierpliwy. Okres buntu nie trwa wiecznie.

Twój dzieciak jest nieznośny? Nie wpadaj w panikę - on nie jest wyjątkiem

Naturalne zachowania i postawy dorastającego nastolatka:

• eksperymentuje, ale nie potrafi przewidzieć skutków swoich poczynań;
• krytykuje dorosłych, uważnie obserwuje zachowania rodziców oraz nauczycieli i natychmiast wychwytuje wszystkie sprzeczności w działaniu i myśleniu;
• ma silną potrzebę kontaktu z kolegami, a grupa rówieśnicza ma na niego wielki wpływ;
• jest przewrażliwiony na punkcie swojego wyglądu, bo to okres dużych zmian fizycznych i hormonalnych. Nastolatek szuka swojego stylu, ma skłonności do ekstrawagancji, kupienie odpowiadających mu ubrań to dla rodziców duże wyzwanie.
• chce pokazać swoją niezależność, zademonstrować, że nie jest już dzieckiem. Dlatego przeważnie krzyczy, sprzeciwia się poleceniom dorosłych, wywołuje konflikty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nora
Natasza
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nora
nora (12 kwietnia 2009 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Natasza napisał:
Wszystko rozumiem o wyznaczaniu Swojej indywidualnosci o probach na ile moge sobie pozwolic o przemianach w organizmie ktore powoduja drazliwosc, klotliwosc o rozpaczliwa SAMODZIELNOSC bo o nia tu glownie chodzi Wszystko to jest normalne Ale co zrobic, jak sie zachowywac gdy DZIECKO naruszy wszystkie normy tj pali, klnie, zdarzylo sie, ze wraca do domu dosc podchmielone, nie uczy sie, nie wraca do domu o wl. porze ani po lekcjach ani od kolezanek Rujnuje kazdy kredyt zaufania typu: wroce na czas, nie siegne po papierosa, odzywa sie do rodzicow w sposob bezczelny, prowokacyjny, do sprzatniecia swoich rzeczy wlasciwie trzeba zmuszac i to codziennie Co robic w przypadku gdy wszystko to naprawde bardzo powaznie szwankuje? Jedynymi waznymi sprawami dla mojej 16 letniej corki to chlopcy, makijaż, komorka, komputer. Ten ostatni nie bynajmniej dla zdobywania wiedzy tylko GG, nasz klasa, fotka Widze straszne ograniczenie i to doprowadza mnie do rozpaczy Jak tu mowic o samodzielnosci i opowiedzalnosci kiedy nie ma gruntu.


Ja jestem zdrugotana poczynaniami mojej prawie 17 letniej córki. Jest nadzwyczaj inteligentna, zdolna... I dlatego potrafi super manipulować ludźmi. Wszystko jest na NIE i w dodtaku urządza straszne awantury. Potrafi stanąc na środku pokoju i krzyczeć na całe gardło '' ratunku sąsiedzi, ratunku... matka mnie bije'', a to ona odwazyła się podnieśc rękę na mie. Straszy mnie i dręczy. Nagrywa mnie, przegląda moją pocztę elektroniczną, skyp i inne. Prowakuje mnie strasznie. Gdy jej zwrócę uwagę to mnie straszy, że zadzwoni na ''niebieską linię''. Ja już nie jestem w stanie tego wytrzymać. Moja młodsza córka temu wszystkiemu się przygląda i ... nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć. Najgorsze jest to, że moja matka (babcia mojej córki) podjudza ją przeciwko mnie i buntuje. Córka czuje się wtedy pewniej i pozwala sobie wobec mnie na więcej i więcej. Ja już nie jestem w stanie tego wytrzymać i myślę ostatnio cały czas o samobójstwie!!!!!!! Jestem krok od tego. Powstrzymuje mnie od tego jeszcze tylko świadomość, że jest jeszcze młodsza córka i nie mogę jej zostawić. Jednak ile jeszcze wytrzymam????
Rozwiń
Natasza
Natasza (17 lutego 2009 o 14:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko rozumiem o wyznaczaniu Swojej indywidualnosci o probach na ile moge sobie pozwolic o przemianach w organizmie ktore powoduja drazliwosc, klotliwosc o rozpaczliwa SAMODZIELNOSC bo o nia tu glownie chodzi Wszystko to jest normalne Ale co zrobic, jak sie zachowywac gdy DZIECKO naruszy wszystkie normy tj pali, klnie, zdarzylo sie, ze wraca do domu dosc podchmielone, nie uczy sie, nie wraca do domu o wl. porze ani po lekcjach ani od kolezanek Rujnuje kazdy kredyt zaufania typu: wroce na czas, nie siegne po papierosa, odzywa sie do rodzicow w sposob bezczelny, prowokacyjny, do sprzatniecia swoich rzeczy wlasciwie trzeba zmuszac i to codziennie Co robic w przypadku gdy wszystko to naprawde bardzo powaznie szwankuje? Jedynymi waznymi sprawami dla mojej 16 letniej corki to chlopcy, makijaż, komorka, komputer. Ten ostatni nie bynajmniej dla zdobywania wiedzy tylko GG, nasz klasa, fotka Widze straszne ograniczenie i to doprowadza mnie do rozpaczy Jak tu mowic o samodzielnosci i opowiedzalnosci kiedy nie ma gruntu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!