poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zdrowie

Kto komu może radzić?

Dodano: 22 marca 2010, 15:20

Czy trener mistrza świata sam musi być mistrzem? Czy nie wystarczy że posiada umiejętność przekazania wiedzy i odpowiedniego motywowania do działania?

Gdy potrzebujesz szybko podjąć ważną decyzję, zastanawiasz się do kogo się zwrócić o poradę. Jeżeli jesteś w stanie wybrać właściwą osobę, która potrafi obiektywnie rozpoznać sytuację i na dodatek zrozumie motywy które tobą kierują, masz szansę uzyskać pomoc, jakiej poszukiwałeś. Dlatego czasami lepiej doradzają zupełnie obce osoby, które cię nie znają.

Równie ważne jest by doradzający nie był zaangażowany osobiście w relacje z tobą.

Trudno jest znaleźć osobę, która odpowiadałaby wszystkim naszym wymaganiom. Poszukujemy dla banalnych spraw i problemów znawców psychologii, medycyny, języków obcych z tytułem co najmniej doktora. Dzieje się tak dlatego, że nasze sprawy wydają się być wyjątkowe. Czujemy się ważni, płacimy za usługi i w zamian oczekujemy absolutnego profesjonalizmu.
Niestety,

nie zawsze potrafimy dobrze ocenić to, co jest nam oferowane.

Najgorzej, gdy szukamy porady, która jest odbiciem naszego wnętrza i potwierdzeniem poglądów na daną sprawę. Prawie natychmiast obdarzamy sympatią tych, którzy – świadomie lub nie – potwierdzają nasze racje i wątpliwości. Takich doradców lubimy i chętnie się nimi otaczamy. Jest to najprostsza droga do pozostania w błędnym mniemaniu i uniknięcia okazji do wyboru właściwego rozwiązania.

Zaufaj doświadczeniu

Próba rzeczowego spojrzenia na problem, może być zakończona sukcesem w przypadku, kiedy doradca ma doświadczenie w swojej pracy związane z wieloma przypadkami. Myślenie w stylu: "Co to za doktor, sam siebie nie potrafi wyleczyć?”, albo "Co z tego, że ta kobieta pracuje od lat z dziećmi, skoro nie ma własnych. Co może wiedzieć o dzieciach?” jest ucieczką od rozwiązania własnych problemów.
Porzekadło mówi, że "szewc bez butów chodzi”. Często tak się właśnie dzieje, że ktoś pomagający wielu ludziom, sam nie dba o siebie. Czy krytyka takiej postawy ma sens? Przecież lekarze też często umierają na pospolite choroby, lecząc pacjentów z wielu groźnych dolegliwości. Czy to znaczy, że nie mają pomagać innym? Oceniajmy ekspertów po efektach ich pracy a nie po wyglądzie czy sytuacji rodzinnej. Czy księża pomagający rodzinom w przełamaniu kryzysu związku, czy chronieniu dzieci przed demoralizacją nie mają kompetencji do tego, gdyż nie zakładają własnych rodzin?

Anna Marciniak jest lubelskim psychologiem, autorką licznych publikacji i programów na temat relacji między mężczyznami a kobietami, a także projektu "Jak osiągnąć sukces w kontaktach osobistych i zawodowych z płcią przeciwną”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!