piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zdrowie

Lekarze odwołują wizyty, ale pacjentów nikt o tym nie informuje

  Edytuj ten wpis

Rejestrujesz się do dentysty. Termin ustalasz z miesięcznym wyprzedzeniem. Przyjeżdżasz, a… wizyta odwołana. Niestety, nikt cię o tym nie uprzedził.

Doświadczyła tego nasza Czytelniczka, która na umówioną wizytę w Stomatologicznym Centrum Klinicznym w Lublinie przyjechała z Puław kilka dni temu.

– Na miejscu okazało się, że lekarz nie przyjmuje, bo złamał nogę – poinformowała nas pani Katarzyna. – Poszłam do rejestracji dowiedzieć się, co mam w takiej sytuacji zrobić. Odesłano mnie do sekretariatu. Tam usłyszałam, że klinika nie ma zwyczaju informowania pacjentów o odwołanej wizycie.

Dowiedzieliśmy, że rejestracja nawet nie prosi o podanie numeru telefonu, pod którym można by się skontaktować z pacjentem. – Zapytałam, czy przyjmie mnie inny doktor, jednak w gabinecie powiedzieli mi, że nie ma takiej możliwości. Dostałam tylko numer telefonu do "mojego” lekarza, abym się z nim umawiała na inny termin – dodaje kobieta.

To nie pierwsza taka sytuacja. Zapytaliśmy dyrekcję, dlaczego tak się dzieje. – Trudno mi ustosunkować się do tych zarzutów, jeśli nie mam skargi od pacjenta na piśmie. Do mnie nic nie dotarło – mówi Małgorzata Jabłonka, dyrektor SCK.

• Dlaczego nie informujecie pacjentów o odwołanych wizytach?

– Jeżeli lekarz dzisiaj składa mi zwolnienie, to nie ma możliwości odwołania wizyty.

• A jeśli jest kilka dni nieobecny, informujecie pacjentów?

– Niech ta pani napisze skargę, jeśli jej się coś nie podoba.

Jak jest w innych przychodniach? W Wojewódzkiej Przychodni Stomatologicznej przy ul. Lubartowskiej w Lublinie jeśli lekarza nie ma, to przyjmuje inny doktor.

– Najwyżej trzeba dłużej poczekać, ale nie dopuszczamy do sytuacji, że ktoś jest odsyłany – mówi lekarz z przychodni. – Jeśli na konkretny dzień jest dużo wizyt, to informujemy pacjentów telefonicznie o odwołaniu terminu.

Podobnie w przychodni specjalistycznej przy ul. Hipotecznej 4 w Lublinie. – Jeśli pacjent zostawił nam swój numer telefonu, to umawiamy na inny termin – mówi Małgorzata Łęczna z sekretariatu przychodni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lekarz
zak
mon
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lekarz
lekarz (15 października 2009 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To naganne, ale często pacjenci nie podaja numeru telefonu - dlaczego? A z drugiej strony: na zarejestrowanych do mnie dziennie ok. 25 chorych nie zgłasza się zwykle od 4 do 8 osób ( bywaja dni jeszcze gorsze ) bez poinformowania telefonicznego, że nie przyjdą. Na zwróconą przy kolejnej ( tym razem odbytej ) wizycie odpowiadają ze zdziwieniem : przecież nie umawiałam się z panem, tylko byłam zarejestrowana na wizytę do przychodni. A przecież w tej przychodni ktoś ( w tym wypadku ja ) czeka i marnuje czas. To nie bezosobowa przychodnia bada i leczy, tylko konkretny człowiek.
Rozwiń
zak
zak (15 października 2009 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z podobną sytuacją spotkałem się w przychodni przyszpitalnej Zamościu po trzech miesiącach oczekiwania na wizytę u nefrologa w dniu wizyty dowiedziałem się że nie będę przyjęty bo pani doktor zachorowała ,-w tak dużym i sławnym szpitalu pracuje jeden nefrolog ?
Rozwiń
mon
mon (15 października 2009 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety taka sama jest sytuacja w innych jednostkach. Szpital przy al. Kraśnickiej jest tego przykładem. Przyjechałam na umówiona wizytę z Zamościa, a tu lekarza nie ma!!!. A telefon do mnie mieli, lecz nikt nie poinformował, o tym , ze doktÓr będzie nieobecny. Lekarza- onkologa, na tej wizycie miała zapaść decyzja co do sposobu leczenia mojej choroby.. I trzeba było wracać 100km z niczym....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!