sobota, 27 maja 2017 r.

Zdrowie

Na kaca nie ma siły!

Dodano: 28 grudnia 2007, 17:25

Statystyczny Polak wypija rocznie ok. 6 litrów spirytusu (oczywiście w różnej postaci).

W kraju jest ok. 1 mln osób uzależnionych, a blisko 3 mln nadużywa alkoholu. Ilu ma kaca? Można przypuszczać, że większość.
Jednak rzadko ktoś, kto sięga po kieliszek, z góry przewiduje, że nazajutrz spotkają go bezgraniczne cierpienia. Bo kac jest demonem podstępnym, okrutnym i niezwykle trudnym do wyleczenia. Można nawet powiedzieć, że kac musi sam sobie odejść. Tylko że robi to... kiedy zechce.

Drewniany ryj


Nie ma w medycynie jednostki chorobowej "kac” choć jest to przypadłość niewiarygodnie ciężka. Jest natomiast "zatrucie alkoholowe”.
Właśnie, kac chyba jest jednak traktowany niezwykle serio, bo w językach świata nie ma zbyt wielu lekceważących określeń tego poważnego stanu. W naszym ojczystym języku mówi się właśnie kac lub kociokwik, co jest spolszczeniem niemieckiego katzenjammer. Francuzi mają bardziej dosadne nazwanie - gueule de bois ,czyli "drewniany ryj”.

Od euforii do cierpienia


Są różnie metody profilaktyki kaca, jednak trudno powiedzieć, aby któraś była naprawdę skuteczna. Ci, którzy raz zostali nim porażeni i ciągle to pamiętają, a naturę mają nieskłonną do ryzyka, po prostu nie piją.
Bardziej odważni piją umiarkowanie. Inni, doświadczeni przez kaca, ze skłonnością do szaleństwa albo z krótszą pamięcią o przeszłych cierpieniach starają się go na różne sposoby przechytrzyć. Ale...
Po pierwszym kieliszku kochasz życie. Jesteś młody, piękny i bogaty.
Po następnym czujesz w sobie moc tytaniczną. Gorzej, że jeszcze chciałbyś przytulić świat do piersi...
A to wymaga już piątego i siódmego kieliszka.
I ta nieprzeparta ochota spowoduje, że nazajutrz ten właśnie świat stanie się obły i szary, ludzie podli, żona brzydka, ty bez grosza. Wszystko to w dodatku wiruje, pod czaszką dzwonią dzwony, a język przylepia się do podniebienia. Każdy ruch powoduje sprzeciw żołądka, spocone ręce drżą bezwolnie. Chcesz umrzeć, ale czujesz, że twoja głowa jest tej wielkości, że nie zmieści się do trumny...

Mechanizm powstawania

- Alkohol jest substancją subaktywną, działającą podobnie jak narkotyk - mówi biochemik Antoni Skwarczyński. - Wpływa na ilość neuroprzekaźników w mózgu. To napój "dionizyjski”, który pozornie rozwiązuje wiele problemów. Powoduje większy wyrzut adrenaliny, a wiec daje poczucie siły, zwiększa obrót dopaminy, jednym słowem - po dotarciu do centralnego układu nerwowego drażnione są struktury mózgu określane jako "układ pozytywnego wzmocnienia”. Któż by tego nie lubił?
Później raptownie następuje brutalna rzeczywistość - alkohol zaczyna się rozkładać i następuje trzeźwienie. Tworzy się m.in. aldehyd octowy - sprawca kaca. Dopóki ów aldehyd nie zostanie dokładnie z organizmu wydalony, kac będzie trzymał. Nikt jeszcze nie wymyślił, w jaki sposób ten właśnie proces można przyspieszyć, czyli skrócić przykrości związane z trzeźwieniem - reakcja chemiczna musi trwać tyle, ile trwa. I tyle czasu "umieramy” na kaca.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!