piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zdrowie

Parówki wreszcie odchodzą do lamusa


Jakość odżywcza wędlin, oferowanych przez handel, zwłaszcza tych najtańszych, jest skandaliczna – grzmią o ostatnim czasie media, podając dane z różnych kontroli. W niektórych tzw. wyrobach mięsnych zawartość mięsa nie przekracza... 10 proc. Zamiast niego, osłonkę wypełnia tłuszcz, kasza manna, woda, ścięgna, błony, zmielone chrząstki, chemia i inne bezwartościowe, smacznie przyprawione paskudztwo

Sami dwa tygodnie temu zamieściliśmy rozmowę z ekspertem, z której można wysnuć wniosek, iż podawanie małym dzieciom "anonimowych”, nie oznaczonych nazwą producenta, parówek, serdelków czy mortadeli jest wielce ryzykowne, wręcz zagraża ich zdrowiu! Postanowiliśmy zatem sprawdzić, czy placówki, których opiece powierzamy swe maleństwa, zachowują się odpowiedzialnie. Wybraliśmy się niedaleko redakcji – na lubelskie stare miasto.

Czujne oko dietetyka

Żłobki i przedszkola układają jadłospis w oparciu o ustalone przez dietetyka normy żywieniowe.
– Przygotowanie takich wytycznych zlecamy osobie z zewnątrz, ponieważ nie mamy nikogo takiego na etacie. A musi to robić ktoś kompetentny – informuje Anna Kornacka, dyrektor Miejskiego Zespołu Żłobków w Lublinie.
– Nie ustalamy takich rzeczy z sufitu. Zajmuje się tym nasza intendentka, która została specjalnie przeszkolona. Wiele rzeczy ulepszyła. Rodzice mogą być pewni, że ich dzieci dostają pokarm najwyżej jakości, bogaty we wszystkie niezbędne składniki – dodaje Jolanta Budek, p.o. dyrektora Przedszkola nr 26.

100 % zdrowia

– W 80 proc. zaspokajamy dzienne zapotrzebowanie na wszystkie produkty żywnościowe, pozostałe 20 uzupełniane jest już w domu. Mięso czy wędlina są bardzo ważne, bo białko to jeden z podstawowych składników – mówi Barbara Puszka, kierownik Żłobka nr 2. – Jeżeli maluch ma uczulenie na białko zwierzęce, to podajemy mu coś zastępczego, np. wędlinę drobiową z kurczaka lub indyka. Białko jednak dostaje.
–Dbamy też o to, żeby pokarm był różnorodny i podawany w odpowiednich proporcjach. Jeśli podajemy mięso, to z surówką, jeśli ciastko, to w towarzystwie owoców – dodaje Budek.

Jadłospis indywidualny

Jeżeli dziecko jest na specjalnej diecie, po konsultacji z rodzicami opracowuje się dla niego indywidualne menu.
– Konieczne jest wtedy zaświadczenie od lekarza, żebyśmy wiedzieli, jakie produkty musimy wykluczyć – mówi Kornacka. –Taki jadłospis przygotowujemy codziennie, oprócz ramowego dla wszystkich dzieci. Dodatkowo rodzice otrzymują od nas informację o tym, co dziecko zjadło danego dnia – dodaje Puszka.

Tylko prawdziwa wędlina

Parówki, serdelki czy mortadela to przeżytek. Chociaż w niektórych placówkach dopiero od niedawna.
– Nie podajemy takich produktów od jakichś dwóch lat. Zresztą wcześniej robiliśmy to sporadycznie – mówi Budek. – Kiedyś normy były inne, nie mówiło się o tym, że mięso w takiej postaci nie jest dobre dla dzieci, podobnie jak keczup..
Wszystkie posiłki są przygotowywane na miejscu.
– Nigdy nie kupujemy gotowych produktów w słoikach. Zaopatrujemy się tylko w sprawdzonych sklepach osiedlowych, nie korzystamy z oferty supermarketów. Kupujemy tylko szynkę, polędwicę czy schab. Żadnych serdelków – zapewnia Kornacka. – Zachowujemy też środki ostrożności, co do terminów przydatności czy sposobów przechowywania.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!