Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wypadek na basenie przy ul. Łabędziej. O krok od tragedii

Na miejskiej pływali przy ul. Łabędziej doszło do wypadku. O mało nie utonął tam 21-letni chłopak. Młody człowiek trafił do szpitala, a prokuratura wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia
Wypadek na basenie przy ul. Łabędziej. O krok od tragedii
Basen przy ul. Łabędziej w Lublinie, fot. archiwum
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę rano. Około godz. 7:30 basen na lubelskich Bronowicach odwiedziło małżeństwo z synami w wieku 11 i 21 lat. Przez pewien czas wszyscy pływali razem na głównym basenie. Po mniej więcej godzinie matka z młodszym synem przeszła do jacuzzi w strefie rekreacyjnej. Ojciec i 21-latek nadal pływali razem, na jednym torze. Chłopak co chwilę nurkował.

– Kiedy za którymś razem nie wynurzył się od razu, ojciec zbliżył się do niego i przez mniej więcej pół minuty obserwował co się dzieje – wyjaśnia Paweł Banach, szef Prokuratury Rejnowowej w Lublinie. – Kiedy tylko zorientował się, że coś jest nie tak, rzucił się na ratunek. W tym samym czasie zareagowała obecna na basenie ratowniczka.

Nieprzytomny 21-latek został wyciągnięty na brzeg. Ratownik natychmiast przystąpił do reanimacji. Jak informują śledczy, odbywało się to przy asyście lekarza, który akurat był na basenie.

– Reanimacja okazała się skuteczna. Udało się przywrócić funkcje życiowe, ale 21-latek co chwilę tracił jeszcze przytomność – dodaje prokurator Banach.

Na miejscu szybko pojawiła się ekipa pogotowia. 21-latek został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Został przewieziony do szpitala. Śledczy wyjaśniają teraz dokładne okoliczności zdarzenia.

    – Na obecnym etapie nie można mówić o formułowaniu jakichkolwiek zarzutów – zastrzega prokurator Banach. – Wszystko zależy od stanu zdrowia 21-latka. Nie można też przesądzać, że doszło do zaniedbań ze strony ratowników.

Gdyby po analizie dowodów śledczy doszli do innych wniosków, odpowiedzialni za bezpieczeństwo na basenie musieliby się liczyć z karą do 3 lat więzienia. Nie bez znaczenia będzie tu jednak ogólny stan zdrowia 21-latka. Po wypadku okazało się, że młody człowiek cierpi na epilepsję.

Przebieg zdarzenia powinien być zarejestrowany przez kamery zainstalowane w pływalni. – Nagrania z monitoringu zostały zabezpieczone na potrzeby postępowania prowadzonego przez prokuraturę – mówi Miłosz Bednarczyk, rzecznik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, komunalnej spółki zarządzającej obiektem przy Łabędziej.

MOSiR zastrzega, że spełnione były wymogi co do liczby pracujących na jednej zmianie ratowników: dwóch przy głównej niecce i dwóch w części rekreacyjnej. Jednak spółka nie ma jeszcze, przynajmniej oficjalnie, wyrobionej oceny zachowania ratowników pilnujących basenu w chwili zdarzenia. – Niezależnie od działań prokuratury wyjaśniamy tę sytuację, także pod kątem zachowania ratowników w tej konkretnej sytuacji – podkreśla Bednarczyk.

Rzecznik spółki zarządzającej pływalnią zwraca też uwagę na zapisy regulaminu obowiązującego w obiekcie. – Regulamin jest ogólnodostępny, wywieszony w widocznym miejscu i mówi wyraźnie, że osoby korzystające z pływalni są zobowiązane do zapoznania się z nim i bezwzględnego stosowania do jego postanowień – mówi Bednarczyk. – Jedno z postanowień zabrania korzystania z krytej pływalni osobom, u których występuje szereg wymienionych w regulaminie chorób.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama