Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Opinie

W południe na Kunickiego biły dzwony, a dzieci biegły na zupę
Nasz cykl: Dziewczyny z Kaliny, chłopaki z Krochmalnej

W południe na Kunickiego biły dzwony, a dzieci biegły na zupę

Moje dzieciństwo upłynęło na ulicy Kunickiego w Lublinie. To był czas pełen zabawy, radości, beztroski. Były lata 70. i 80. ubiegłego wieku, a ja miałam swój szczęśliwy i bezpieczny świat z ukochanymi dziadkami – wspomina pani Anna. 01.03.2026 09:01    10
Kopciuchy rozpalają do czerwoności
Felieton

Kopciuchy rozpalają do czerwoności

Nie jeżdżę 5-litrowym SUV-em z silnikiem diesla i nie jestem bogaczką. Nie jestem z Brukseli ani z Berlina. Nie piszę na zlecenie polityków ani deweloperów. A tak całkiem serio: Państwa reakcje po moim felietonie „Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi” pokazały, jak newralgicznego i trudnego tematu dotknęłam. Bez prostych rozwiązań. 28.02.2026 12:10
Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi
felieton

Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi

Wjeżdżam na lubelski Sławin i nagle robi się siwo. Wjeżdżam na Dziesiątą i tonę w gęstej, brunatnej mgle. Podobnie na Węglinie, Ponikwodzie i Kośminku. Dym wali z kominów domów i zatyka oddech, drażni oczy, nieodwracalnie niszczy nasze serca i płuca. Zabija rakotwórczym benzopirenem. I na nic uchwała antysmogowa, na nic urzędnicze kontrole. To ludzie ludziom gotują taki los. 22.02.2026 08:04    5
Reklama
Rakietowa zjeżdżalnia, kocie łby i godzina milicyjna. Tak się żyło w dawnym Lublinie
Nasz cykl: Dziewczyny z Kaliny, chłopaki z Krochmalnej

Rakietowa zjeżdżalnia, kocie łby i godzina milicyjna. Tak się żyło w dawnym Lublinie

Polowanie na buraki, podsakujące na kocich łbach karawany, sąd lepszy od kina, rakietowa zjeżdżalnia, hulajnogowe wyścigi oraz imprezowanie w czasie godziny policyjnej - to niektóre z licznych wspomnień życia w dawnym Lublinie. O dzieciństwie i młodości w Śródmieściu i na LSM - opowiada nasz Czytelnik, Mirosław Krawczyk. 21.02.2026 10:10    3
Miło zobaczyć, jak polska reprezentacja wygrywa z mistrzami

Miło zobaczyć, jak polska reprezentacja wygrywa z mistrzami

Szybcy, ambitni, zdeterminowani. I skuteczni. W pierwszym meczu rozgromili Austrię 8:0, a w kolejnym Kosowo 10:1. Potem koncertowo pokonali Ukrainę, Bośnię i Hercegowinę, Białoruś, Portugalię i Chorwację. O kim mowa? O polskich księżach, którzy w Lublinie wywalczyli złoty medal podczas XVIII Mistrzostw Europy Księży w Piłce Halowej. Brawo, chłopaki! 13.02.2026 08:10    1
Po pierwsze godność człowieka
FELIETON

Po pierwsze godność człowieka

Jest piekielnie ślisko, SOR-Y szpitali w Lublinie pękają w szwach. Jestem na jednym z nich. Widzę, jak karetki podjeżdżają jedna po drugiej, ratownicy medyczni i obsługa triażu uwijają się jak w ukropie, w kolejce czekają kolejni pacjenci. Jest trochę nerwowo, ale ta maszyna działa sprawnie i skutecznie, każdy wie, co ma robić. Jestem pod wrażeniem. Do czasu. 31.01.2026 14:45    3
Owsiak intryguje, irytuje, szokuje, zachwyca i porywa. Jest bezpretensjonalny i naturalny, a przy tym barwny jak rajski ptak. Jest zaprzeczeniem wszystkiego, co mieliśmy w Polsce przed 1989 rokiem; nijakości, zwyczajności, poprawności. Jest inny, jest jakiś.
Naszym zdaniem

Towarzystwa Przyjaciół Chińskich Ręczników - tak zaczynał Jurek Owsiak

Jest 1988 rok, radio mam nastawione na Rozgłośnię Harcerską. To rewelacyjna stacja dla młodych ludzi, tutaj można posłuchać polskiego rocka, tutaj pojawiają się alternatywni polscy muzycy. Któregoś dnia do studia zostaje zaproszony Wojciech Waglewski, założyciel zespołu VooVoo, który od trzech lat podbija polską scenę muzyczną. Ale Waglewskiego w tej rozmowie niemal nie słychać. Słychać za to jakiegoś dziwnego gościa, który wyrzuca z siebie tysiąc słów na minutę, lekko się zacina i żąda, żeby uwolnić słonia bredząc coś o chińskich ręcznikach. Słuchacze są zachwyceni, telefony do studia się urywają: Co to za wariat? Chcemy go więcej! 25.01.2026 18:15    2
Dobrą reputację buduje się latami, a traci w jeden dzień

Dobrą reputację buduje się latami, a traci w jeden dzień

- Trzeba dokonać wielu dobrych czynów, aby zbudować dobrą reputację, ale wystarczy jeden zły, aby ją stracić – mówił Benjamin Franklin. I miał rację. Miejski Urząd Pracy w Lublinie swoją reputację budował przez lata. Wystarczyło kilkanaście minut, żeby ją – jeśli nie stracić – to na pewno znacząco nadszarpnąć i wywołać spory niesmak. Urząd, który ma w nazwie słowo „praca”, na prawie pracy powinien znać się jak żaden inny. 17.01.2026 12:31
Prezydent zawetował ustawę o nielegalnych treściach w internecie. Kto będzie następną ofiarą?
Naszym zdaniem

Prezydent zawetował ustawę o nielegalnych treściach w internecie. Kto będzie następną ofiarą?

11.01.2026 11:40    3
Odpuśćmy sobie fajerwerki, dajmy żyć innym
Opinie

Odpuśćmy sobie fajerwerki, dajmy żyć innym

Stres zaczyna się już kilka dni przed sylwestrem. Każdy wystrzał petardy, każdy fajerwerk wypuszczony w niebo to dla moich kotów sygnał, że zbliża się śmiertelne niebezpieczeństwo. Jeśli są na dworze – uciekają na oślep przed siebie. Jeśli w domu – chowają się w najciemniejszy kąt, sparaliżowane strachem. Dla mojego psa każdy sylwester kończył się atakiem padaczki – i nie pomagały żadne środki przepisane przez weterynarza. Sylwester to dla mnie najgorszy dzień w roku. I wiem, że nie jestem w tym odosobniona. 31.12.2025 09:10    1
Noworoczne wyprzedaże - hit czy kit?

Noworoczne wyprzedaże kuszą, ale cudów nie ma. Ekspert radzi, jak kupować z głową

Złote wstęgi, fajerwerki i hasła „-50%” czy „-70%” atakują nas z wystaw i reklam internetowych jeszcze przed końcem roku. Noworoczne wyprzedaże ruszyły pełną parą, ale jak podkreśla ekspert z Politechniki Lubelskiej, nie zawsze oznaczają największe okazje w roku. 29.12.2025 15:44
W klimacie lat sześdziesiątych- Historie naszych Czytelników
Moje życie Za Cukrownią - cz. II

W klimacie lat sześdziesiątych- Historie naszych Czytelników

Jedyne przedszkole w okolicy mieściło się w obecnym „Lawendowym Dworku” przy ulicy Krochmalnej. Prowadziła je Cukrownia Lublin. Najbardziej zapamiętałem stamtąd trzy rowerki marki „Bałtyk”, do których ustawiała się kolejka chętnych - wspomina Zygmunt Grzechulski w drugiej części opowieści „Moje życie Za Cukrownią”. 07.12.2025 16:48    1

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama
Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama