Sezon infekcyjny nie zaczyna się dopiero wtedy, gdy przychodnie zapełniają się pacjentami z kaszlem i gorączką. To właśnie jesień jest najlepszym momentem, by pomyśleć o profilaktyce. Zakażenia RSV występują w Polsce sezonowo, zwykle od jesieni do wiosny, a szczególnie niebezpieczne mogą być dla osób starszych i przewlekle chorych.
Dlatego, zdaniem prof. Krzysztofa Tomasiewicza, nie warto czekać na rozwój sytuacji epidemicznej. Początek sezonu to dobry moment, aby sprawdzić dostępność szczepień i wspólnie z lekarzem ustalić, przed którymi chorobami warto się zabezpieczyć.
Infekcja może pogorszyć chorobę przewlekłą
Ryzyko, według specjalisty, działa w obie strony. Choroby przewlekłe zwiększają prawdopodobieństwo ciężkiego przebiegu infekcji, ale też sama infekcja może destabilizować wcześniej istniejącą chorobę.
Dotyczy to między innymi pacjentów z chorobami układu sercowo-naczyniowego, oddechowego czy zaburzeniami metabolicznymi. W ich przypadku infekcja nie musi być jedynie kilkudniowym epizodem. Może prowadzić do zaostrzenia choroby przewlekłej, hospitalizacji, a w najcięższych przypadkach także do zagrożenia życia.
Dobrym przykładem jest RSV. Analizy pokazują, że roczna przeżywalność po ciężkim zapaleniu płuc związanym z zakażeniem RSV jest znacznie mniejsza niż u osób, które zakaziły się wirusem, ale nie rozwinęło się u nich zapalenie płuc.
Wśród pacjentów z chorobami przewlekłymi wciąż pojawia się obawa, że szczepienie może być dla organizmu „kolejnym obciążeniem”. Dotyczy to m.in. osób z cukrzycą, nadciśnieniem, chorobami układu oddechowego czy pacjentów leczonych onkologicznie.
Ekspert przekonuje, że należy odwrócić sposób myślenia o szczepieniach.
–Szczepienie nie jest obciążeniem, szczepienie jest pomocą. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić. Dodatkowe choroby nie są przeciwwskazaniem do szczepienia. One są właśnie wskazaniem do szczepienia. Powinniśmy myśleć w ten sposób: mam chorobę przewlekłą, mam już pewien problem zdrowotny, więc chcę uniknąć kolejnego. Dlatego się szczepię – mówi profesor.
Kilka szczepionek podczas jednej wizyty
Pacjenci często pytają również o możliwość przyjęcia kilku szczepionek jednego dnia. Takie rozwiązanie nazywa się koadministracją szczepionek. W praktyce oznacza to podanie podczas jednej wizyty kilku preparatów, zgodnie z zasadami dotyczącymi ich łączenia. Mogą być one podawane w różne miejsca ciała. Dostępne są również szczepionki, które zawierają kilka składników uodparniających. W przypadku szczepionek stosowanych obecnie u dorosłych nie należy więc automatycznie obawiać się przyjęcia kilku preparatów podczas jednej wizyty. Ostateczną decyzję zawsze powinien jednak podjąć personel medyczny, uwzględniając stan zdrowia pacjenta i charakter konkretnych szczepionek.
System wciąż wymaga zmian
Ważnym ułatwieniem jest możliwość wykonywania szczepień w aptekach i większe zaangażowanie farmaceutów. Dzięki temu pacjent może łatwiej skorzystać z profilaktyki.
Prof. Tomasiewicz ocenia tę zmianę pozytywnie, ale zwraca uwagę, że nie powinna ona przesłaniać problemów systemowych. Jednym z nich jest ograniczona dostępność szczepień w podstawowej opiece zdrowotnej.
– Od dawna mówimy, że lekarz rodzinny powinien mieć w swojej lodówce, oprócz szczepionek dla dzieci realizowanych w ramach kalendarza szczepień, również szczepionki przeznaczone dla osób dorosłych. To byłoby ważne dopełnienie pożądanych zmian w systemie szczepień dorosłych – mówi profesor Tomasiewicz.
Kolejnym wyzwaniem pozostaje finansowanie szczepień. System refundacji jest dla pacjenta nie zawsze prosty – w zależności od preparatu znaczenie może mieć wiek czy występowanie określonych chorób przewlekłych.
Jednocześnie ekspert podkreśla, że rozszerzanie refundacji w ostatnich latach było bardzo ważnym krokiem. Jego zdaniem warto kontynuować ten kierunek i zwiększać dostęp do bezpłatnych szczepień.


Komentarze