Później wygrały jeszcze bardzo wysoko z Isand Wichoś Jelenia Góra i co niektórzy zaczęli stawiać akademiczki w gronie kandydatów do medali. O tym, że ta teza jest błędna pokazał już mecz następnej kolejki z Contimax MOSiR Bochnia. Drużyna, która wprawdzie jest solidnie wzmocniona, ale nie jest jakimś wielkim potentatem wygrała z lubelskim zespołem 100:93. - Nie da się wygrać na wyjeździe tracąc 100 pkt w meczu. Ten zespół stać na dużo, ale zimny prysznic był nam potrzebny. Niektórzy stawiali nas w roli faworytów ligi, a przed nami ciężkie spotkania – powiedział klubowym mediom społecznościowym Marek Lebiedziński.
Prysznic przydał się, co było widać już w środowym meczu z Energą Toruń, który LOTTO AZS UMCS wygrał. Teraz przed akademiczkami wymagająca konfrontacja we Wrocławiu.
1KS Ślęza to zespół, który w tym sezonie długo nie poznał smaku porażki w ligowych rozgrywkach. Pogromcę znalazł dopiero w środowym starciu z Zagłębiem Sosnowiec. Wrocławianki charakteryzuje żelazna obrona – Wisła Kraków zdołała rzucić Ślęzie ledwie 53 pkt, a Artego Bydgoszcz tylko 30. Liderkami zespołu są podkoszowe – Amerykanka Deyona Gaston oraz Natasza Rutkowska. Eksplozja formy tej drugiej jest sporym zaskoczeniem, bo wcześniej przez wiele lat była związana z Eneą AZS Politechnika Poznań, gdzie jednak odgrywała drugoplanową rolę.
Sobotni mecz we Wrocławiu rozpocznie się godz. 16. Transmisję z niego przeprowadzi platforma Emocje.tv.

Komentarze