Zgłoszenie o zawaleniu się budynku mieszkalnego w Miłkowie-Kolonii strażacy otrzymali o godz. 12.10. Na miejsce początkowo skierowano dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej i dwa zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej. Do działań wezwano również Specjalistyczną Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą z Chełma.
– Po godzinie 17 strażacy znaleźli ciało mężczyzny – przekazał mł. bryg. inż. Krzysztof Fila, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Parczewie.
Jak dodał, mężczyzna miał około 75 lat.
Akcja ratownicza obejmowała gaszenie zarzewi ognia, odgruzowywanie oraz przeszukiwanie miejsca zdarzenia. W działaniach uczestniczyli strażacy z PSP i OSP, policjanci oraz zespół Państwowego Ratownictwa Medycznego. Na miejsce skierowano także grupę operacyjną Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP i operatora drona. Do prac przy gruzowisku wezwano ciężki sprzęt, w tym ciągnik rolniczy z ładowaczem oraz koparko-ładowarkę.
Prawdopodobną przyczyną wybuch gazu
Co doprowadziło do zawalenia budynku? Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń. Według wstępnej oceny strażaków prawdopodobną przyczyną był wybuch gazu.
– Przyczynę będzie ustalać prokuratura. Szczegółowe okoliczności powstania zdarzenia będą przedmiotem dochodzenia – zaznaczył rzecznik parczewskiej straży pożarnej.
W trakcie działań na miejscu znaleziono dwie puste butle gazowe o pojemności 11 kilogramów, czyli standardowe butle stosowane m.in. do kuchenek gazowych.
Czy w budynek coś uderzyło?
Po zdarzeniu pojawiały się pytania, czy do zniszczenia domu mogło doprowadzić uderzenie obiektu z powietrza. Jak przekazał rzecznik PSP, ten wariant został wstępnie wykluczony.
Na miejscu pracowali specjaliści z policji. Nie znaleziono fragmentów, które wskazywałyby na uderzenie drona, rakiety lub innego obiektu latającego.
Okoliczności tragedii w Miłkowie-Kolonii będzie wyjaśniać prokuratura.
Komentarze