Przemysław Cecherz, trener Świtu
– Bardzo żałujemy straconych punktów. Myślę, że ocena meczu z obu stron będzie dość pozytywna. To było widać, że jeden i drugi zespół chciał to spotkanie wygrać. My dążyliśmy do zwycięstwa od początku. Pierwsza połowa pomimo większego posiadania piłki z naszej strony upłynęła bez żadnych konkretów. Oddaliśmy bodaj dwa strzały na bramkę, z czego jeden celny. Do tego doszła znikoma ilość dośrodkowań. Jeżeli chodzi o drugą połowę – nie mogę mieć do moich zawodników o nic pretensji. Było widać jak dążyli do zwycięstwa. Non stop atakowaliśmy i wreszcie oddawaliśmy strzały. Mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje. Oceniam więc zespół pozytywnie i żałuję, że nie zdobyliśmy choćby punktu, bo moim zdaniem się on nam należał. Aczkolwiek widzę, że brakowało nieco świeżości, odejścia z piłką, a takie fragmenty gry nieraz decydują. Gratulacje dla Avii, bo wiemy w jakiej była sytuacji przed tym meczem.
Wojciech Szacoń, trener Avii
– Na początku chcę najszczerzej jak potrafię podziękować moim zawodnikom za to, że zostawili serce na boisku. Długo czekaliśmy na to zwycięstwo i ciążyło nam to. Byliśmy drużyną, która po awansie z trzeciej ligi była przyzwyczajona do sukcesów. Kiedy pojawiła się ta seria nie wiedzieliśmy trochę jak sobie z tym poradzić. Widać było po zawodnikach, że to na nich ciąży. Brakowało nam pewności siebie i o tym zresztą mówiliśmy. Dzisiaj w końcu udało się wygrać. To ważne zwycięstwo, bo teraz mamy na czym budować. Cieszę się, że zawodnicy nie zwątpili. Pokazaliśmy jak bardzo chcemy te mecze wygrywać.
– Z mojej perspektywy gdybyśmy nie wygrali tego spotkania to chyba znienawidziłbym piłkę nożną. Świt miał większe posiadanie piłki natomiast jeśli chodzi o klarowność sytuacji, dwa razy trafialiśmy w poprzeczkę, Niepsuj wychodził sam na sam z bramkarzem, Assuncao położył już wszystkich na murawie. Nie „zabiliśmy” tego meczu na 2:0, 3:0 do 70 minuty, a w końcówce rywale mieli świetną okazję na zdobycie bramki. Gdyby to się zakończyło remisem to naprawdę „ręce by opadły”. Mam jednak nadzieję, że tym razem oddało nam to za ostatnie mecze kiedy zespół dawał z siebie bardzo dużo.
– Kwestii taktycznych nie będę poruszać, bo najważniejsze jest to, że trzy punkty zostały w Świdniku. Mam nadzieję, że w drużynę wróci wiara we własne umiejętności i będziemy mieć więcej „paliwa” i energii, by dobrze przygotować się do meczu ze Śląskiem II Wrocław.

Komentarze