Graf po dziewięciu kolejkach miał na koncie komplet punktów i do Starego Zamościa jechał z chęcią wygrania 10. meczu w tym sezonie. Na pierwszą bramkę przyszło poczekać nieco ponad pół godziny. W 32 minucie Kamil Murjas będąc tyłem do bramki świetnie przyjął kierunkowo piłkę i popędził do bramki gospodarzy pewnie pokonując bramkarza Omegi. Niespełna 10 minut później Graf prowadził już dwoma bramkami. W 41 minucie napastnik Grafa wystąpił w roli asystenta świetnie podając do wbiegającego w pole karne Fabiana Surmacza, który z dużym spokojem i pewnością kopnął ją do siatki. Chwilę później goście zadali kolejny cios. W 43 minucie Maciej Żerucha świetnie zagrał na około 10 metr od bramki, a Mateusz Grzelak plasowanym strzałem trafił do bramki.
W drugiej połowie wynik długo się nie zmieniał. Jednak w 70 minucie Damian Buczek wykorzystał niezdecydowanie Piotra Waśkiewicza z wyjściem na przedpole i trafił na 1:3. Chwilę później ten sam zawodnik strzelił gola kontaktowego – tym razem uderzając ładnie z woleja z około 10. metrów od bramki rywali. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do lidera. W 88 minucie Ivan Bobyliak ustalił wynik spotkania kończąc kolejną składną akcje swojego zespołu.
W opinii obu stron
– Te dwa zdobyte przez nas gole to był nasz łabędzi śpiew – przyznaje bez ogródek Paweł Lewandowski, trener Omegi. – Wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas bardzo mocny zespół. Graf pokazał to w pierwszej połowie kiedy w zasadzie nas zdemolował i było po meczu. W drugiej połowie zdobyliśmy dwie bramki i może tak to wyglądać, że postawiliśmy się rywalowi, ale stać nas na więcej. Niestety od pewnego czasu, a dokładnie meczu z Igrosem Krasnobród, przestaliśmy funkcjonować jako zespół. Jest zbyt dużo rozbieżności w założeniach przed meczem, w porównaniu z tym co dzieje się później na boisku. W następnej kolejce gramy na wyjeździe z Tanwią Majdan Stary. Być może zmienimy ustawienie na to spotkanie i dokonamy pewnych zmian personalnych – dodaje szkoleniowiec drużyny ze Starego Zamościa.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z kolejnej wygranej w lidze. Jechaliśmy do dobrego i przede wszystkim bardzo walecznego zespołu. Pierwsza połowa ułożyła się dla nas bardzo dobrze, ale prowadząc 3:0 miałem gdzieś z tyłu głowy fakt, że Omega może nam jeszcze sprawić problemy. Rywale po przerwie złapali kontakt, ale ostatecznie to my zgarnęliśmy trzy punkty – powiedział Paweł Mroczkowski, prezes Grafa.
Historyczny rekord
Graf po 10. kolejkach ma na koncie komplet punktów czyli 30 i pewnie zmierza po mistrzostwo jesieni.
– Mamy na koncie 10. wygranych i komplet punktów na koncie. To jest już historyczny wynik dla naszej drużyny i bardzo chcielibyśmy go poprawić. Stąpamy jednak twardo po ziemi i do każdego kolejnego rywala podchodzimy z szacunkiem. Cieszą mnie głosy kiedy słyszę, że strzelamy bramki po ładnych akcjach, a nasza gra jest bardzo przemyślana. Po odejściu trenera Bogdana Bławackiego model w postaci duetu Kamila Murjasa z Patrykiem Krosmanem jako szkoleniowców dobrze się sprawdza. Drużyna dobrze się rozumie nie tylko na boisku co pokazuje, jak ważny dla wyników jest przysłowiowy „team spirit” – mówi Mroczkowski.
Omega Stary Zamość – Graf Chodywańce 2:4 (0:3)
Bramki: Buczek (70, 73) – Murjas (32), Surmacz (41), Grzelak (43), Bobyliak (88).
Omega: Wołoszyn – Kostrubiec, Pieczykolan, (62 Płatek), Ciurysek (81 Łapiński), Bochniak (62 Lis), Bubeła, Buczek, Miedźwiedź, Zakrzewski, Dyrkacz (62 Kot), Baran (62 Fidler).
Graf: Waśkiewicz – Smoliński, Grzelak, Ligęza, Murjas, Żerucha, Krosman (67 Bobyliak), Ciećko (77 Rugała), Bartecki, Surmacz, Żurawski.
Sędziował: Barda.

Komentarze