Oficjalnie chodzi jedynie o przyjęcie uchwały w sprawie sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obrębu nr 3, na zachód od ulicy Włodawskiej. W praktyce urzędowy język skrywa dynamikę, jakiej w chełmskim samorządzie dawno nie widziano. Podczas gdy standardowe procedury planistyczne trwają latami, w tym przypadku urzędnicy mówią o wyścigu z czasem.
– Mamy tutaj inwestora na tę działkę, któremu zależy na sprawnym przeprocedowaniu tego planu – ujawniła podczas połączonego posiedzenia komisji Aneta Kędziora, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego, deklarując, że plan ma powstać w zaledwie sześć miesięcy.
Z kolei I zastępca prezydenta Chełma Radosław Wnuk wskazywał na szerszy kontekst rynkowy:
– Pojawiło się zainteresowanie podmiotów, które chciałyby realizować tego typu przedsięwzięcie na terenie miasta Chełm – tłumaczył radnym.
„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”
Pytania dociekliwych samorządowców o wartość inwestycji, proponowaną technologię czy moc projektowanego magazynu zderzyły się jednak z murem dyskrecji. Przedstawiciele władz miasta postawili twardą granicę.
– Nie jestem upoważniony do tego, żeby mówić o planach jakiegokolwiek inwestora na dzień dzisiejszy – stwierdził krótko Radosław Wnuk, a dopytywany przez radnych uciął spekulacje wymownym: – Nie potwierdzam, nie zaprzeczam.
Kolizja z grzebowiskiem i koszty po stronie miasta
Wyznaczony teren położony za działkami Lasów Państwowych stawia przed planistami także wyzwania przestrzenne. Procedura dla magazynów energii zazębia się z inną miejską inicjatywą – planowanym grzebowiskiem dla zwierząt, co wymusiło konieczność zachowania 150-metrowego bufora sanitarnego.
Kontrowersje wzbudziła również kwestia finansowania dokumentacji. Radny Sebastian Bielecki pytał wprost, kto zapłaci za tak szybkie przygotowanie terenu.
– Miasto ponosi koszty samego przygotowania dokumentacji – odpowiedział Radosław Wnuk, uspokajając jednocześnie, że przyszłe wpływy podatkowe z nowej infrastruktury będą wielokrotnie wyższe niż nakłady poniesione przez samorząd.
Ostatecznie argumentacja władz miasta przekonała samorządowców – 16 radnych poparło uchwałę (2 wstrzymało się od głosu), dając urzędnikom zielone światło.
Sześć miesięcy na uchwalenie planu miejscowego to w polskich realiach tempo sprinterskie. Jeśli wyznaczony harmonogram zostanie dotrzymany, odpowiedź na pytanie, kto stoi za cieniem dyskrecji i co dokładnie planuje zbudować na obrzeżach Chełma, poznamy w ciągu najbliższych miesięcy.

Komentarze