Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fulara odpowiada Ekstralidze. „Próba wywierania presji na przebieg przetargu”

Wiceprezydent Tomasz Fulara odpowiedział na pismo Ekstraligi Żużlowej w sprawie problemów z przebudową stadionu żużlowego Orlen Oil Motoru Lublin przy Alejach Zygmuntowskich. Zarzucił władzom rozgrywek próbę wywierania presji na trwające postępowanie przetargowe i podważył zasadność zapowiadanej negatywnej rekomendacji dla obiektu na sezon 2027.
Fulara odpowiada Ekstralidze. „Próba wywierania presji na przebieg przetargu”

Autor: DW

7 października Ekstraliga Żużlowa poinformowała, że nie wyda pozytywnej opinii dotyczącej dopuszczenia obecnego stadionu Orlen Oil Motoru Lublin do rozgrywek w sezonie 2027. Było to o tyle dziwne, że „Koziołki” w związku z przebudową obiektu przy Alejach Zygmuntowskich w dwóch najbliższych latach ścigać mają się w Tarnowie.

Władze Ekstraligi zażądały jednak od prezydenta Krzysztofa Żuka wyjaśnień dotyczących przeciągającej się inwestycji i potwierdzenia terminu jej zakończenia do 1 czerwca 2028 roku.

Wywieranie presji

Na pismo władz ligi żużlowej odpowiedział Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju. Polityk nie kryje zaskoczenia stanowiskiem Ekstraligi. Przekonuje, że przedstawiciele rozgrywek, w których występuje Orlen Oil Motor Lublin, doskonale znają sytuację, ponieważ miasto na bieżąco informowało ich o przebiegu przetargu. W ostatnim czasie Fulara kilkukrotnie rozmawiał telefonicznie z prezesem Ekstraligi.

- Trudno mi zrozumieć zapowiedź negatywnej rekomendacji dotyczącej stadionu, zwłaszcza w kontekście naszych ustaleń. Zgodnie z nimi przebudowa stadionu ma rozpocząć się w 2027 roku, a na czas modernizacji obiekt nie będzie wykorzystywany do rozgrywek, nie będzie więc w tym czasie potrzebował licencji - wyjaśnia Fulara w liście do władz Ekstraligi.

Wiceprezydent Lublina ocenił, że stanowisko władz Ekstraligi może być próbą wywierania nacisku na miasto.

- Odbieram pismo Ekstraligi jako próbę zwrócenia dodatkowej uwagi mediów na tę sprawę, a być może także wywarcia presji na przebieg trwającej procedury zamówień publicznych - stwierdził.

Wiceprezydent tłumaczy

Wiceprezydent Fulara odniósł się do powodów cofnięcia wyboru wykonawcy przebudowy. W lipcu MOSiR „Bystrzyca” wybrał ofertę firmy TEXOM za ponad 232 milionów złotych. We wrześniu decyzję unieważniono, powodem były poważne wątpliwości dotyczące sytuacji finansowej Mostostalu Warszawa, który miał odpowiadać za około 90 procent inwestycji.

Zastępca prezydenta Żuka wskazuje, że oficjalne komunikaty giełdowe i informacje zarządu Mostostalu świadczą o ryzyku utraty płynności finansowej i wyczerpaniu możliwości dalszego finansowania, a akcjonariusze spółki nie podjęli dotąd uchwały dotyczącej jej dalszego istnienia. Fulara uważa, że w tej sytuacji cofnięcie wyboru oferty było uzasadnione i konieczne dla ochrony publicznych pieniędzy.

Co istotne, przetarg na przebudowę stadionu przy Alejach Zygmuntowskich nadal trwa. TEXOM wskazał już innego podwykonawcę, którego sytuacja finansowa i zdolność do realizacji powierzonych prac są obecnie weryfikowane przez komisję przetargową.

- Nie możemy ich omijać ani podejmować decyzji pod presją czasu czy medialnych doniesień. Naszym obowiązkiem jest zadbać o publiczne pieniądze i prawidłowy przebieg całej procedury - podkreśla Fulara, odnosząc się do przepisów regulujących zamówienia publiczne.

Wiceprezydent zapewnia jednocześnie, że Lublin nie rezygnuje z przebudowy stadionu. Nie wskazuje przy tym nowego terminu wyboru wykonawcy ani podpisania umowy. W odpowiedzi nie pada też jednoznaczne potwierdzenie, że inwestycja zostanie zakończona do 1 czerwca 2028 roku, czego domagała się Ekstraliga.

- Lublin, kibice i Motor potrzebują nowoczesnego stadionu i gwarantuję, że zrobimy wszystko, co zgodne z prawem i możliwe w ramach obowiązujących procedur, aby doprowadzić tę inwestycję do końca - deklaruje natomiast Fulara.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama