Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Motor lepszy od Radomiaka, czyli pierwsza wygrana od 16 sierpnia

Trochę trzeba było poczekać na drugie w tym sezonie zwycięstwo piłkarzy Motoru. Poprzednie Lublinianie zanotowali... 16 sierpnia. Niemal dwa miesiące później znowu mogli cieszyć się z pełnej puli. W poniedziałek drużyna trenera Mariusza Misiury pokonała na wyjeździe Radomiaka 3:2.
Motor lepszy od Radomiaka, czyli pierwsza wygrana od 16 sierpnia
Piłkarze Motoru w końcu mogli cieszyć się z trzech punktów

Autor: Motor Lublin

Huśtawka nastrojów na początku

Po pierwszej połowie żółto-biało-niebiescy znowu mogli mieć mieszane odczucia. Niby grali dobrze, dominowali, ale przegrywali. W 20 minucie piłkę do siatki wpakował Jacques Ndiaye, który popisał się skuteczną dobitką po próbie Karola Czubaka. Szybko okazało się jednak, że chwilę wcześniej na spalonym był Makan Aiko, który zaczął całą akcję.

Skoro nie było 0:1, to za chwilę zrobiło się 1:0. Po centrze z rzutu rożnego piłka przeszła wzdłuż bramki, a na dalszym słupku „pazernie” poszedł na nią Filip Koperski i z bliska wpakował do siatki.

Mimo kolejnych dobrych momentów, zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy, drużynie trenera Misiury nie udało się doprowadzić do wyrównania. 

Odpowiedź po przerwie

Od razu po zmianie stron całkiem niezłą okazję na drugiego gola zmarnowali za to gospodarze. Radomiak sporo ryzykował otwierając grę od swojej bramki. Szczęśliwie nie stracił jednak piłki. Wystarczyły tak naprawdę dwa podania, bo wszystko zaczął Filip Majchrowicz, potem na wolne pole zagrał Roberto Alves, a już w doskonałej sytuacji znalazł się Ronaldo Lumungo. Skrzydłowy „Zielonych” przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę, ale kapitalnie zachował się Tin Plavotić, który wślizgiem zablokował strzał rywala.

Motor szybko się jednak pozbierał, bo błyskawicznie dobrym strzałem z dystansu odpowiedział Rony Lopes. Już w 53 minucie było po jeden. Znowu miejscowi podjęli ryzyko blisko swojej szesnastki. Tym razem jednak się nie opłaciło. Kryspin Szcześniak zaliczył stratę, a Aiko przechwyt. Podanie dostał Ndiaye i chociaż miał przed sobą trzech rywali, to zdecydował się na uderzenie z okolic szesnastki. Zaskoczony Majchrowicz odbił piłkę, tyle że do bramki.

Znowu stempel

W 67 minucie kibice oglądający mecze PKO BP Ekstraklasy mieli okazję zobaczyć kolejny odcinek serialu „Stempel”. Tak się składa, że w tej kolejce było mnóstwo kontrowersji, kiedy obrońcy deptali po stopach rywali. Mimo ewidentnych przewinień kilku karnych arbitrzy nie podyktowali. Na szczęście w Radomiu żadnych wątpliwości nie było. Alves postawił „stempel” na stopie Czubaka, a arbiter wskazał na „wapno”. Odpowiedzialność wziął na siebie sam poszkodowany, a po chwili pewnym strzałem wyprowadził ekipę z Lublina na prowadzenie.

Kolejne fragmenty? Wydawało się, że nic złego nie może gości spotkać w Radomiu i że drużyna trenera Misiura ma wszystko pod kontrolą. Tym bardziej, że na kwadrans przed końcowym gwizdkiem pojawiła się okazja, żeby zamknąć mecz. Przyjezdni wyszli z kontrą trzech na dwóch. Ndiaye zagrał chyba ciut za mocno do Fabio Ronaldo, który musiał gonić piłkę. W efekcie strzelił w Majchrowicza.

Zmarnowana sytuacja kilka chwil później się zemściła. Ibrahima Camara dośrodkował w pole karne, a tam świetnie znalazł się Steve Kingue, który głową doprowadził do wyrównania.

Kikis bohaterem

W końcówce obie ekipy nie zamierzały zadowolić się remisem. Bliżej powodzenia był jednak Motor. Najpierw głową strzelał Ndiaye, za chwilę Czubaka w ostatniej chwili uprzedził obrońca, a w drugiej dodatkowej minucie gry bohaterem został rozgrywający dobre zawody Christopher Simon. Spod chorągiewki dośrodkował Ronaldo, centrę przedłużył... Koperski, a wszystko zamknął „Kikis”.

Dzięki temu goście cieszyli się z drugiej ligowej wygranej w sezonie. Jeżeli w sobotę pójdą za ciosem w meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław, to sytuacja w tabeli będzie wyglądać już zdecydowanie lepiej.

Radomiak – Motor Lublin 2:3 (1:0)

Bramki: Koperski (24), Kingue (80) – Ndiaye (53), Czubak (70-z karnego), Simon (90+2).

Radomiak: Majchrowicz – Szcześniak, Kingue, Koperski, Grzesik, Alves (73 Camara), Donis, Lumungo (83 Manu), Wolski (61 Tapsoba), Balde (46 Luquinhas), Goure (61 Luiz).

Motor: Tratnik – Lukoszek, Bereszyński (61 Bartos), Plavotić, Luberecki, Bourhane (87 Meyer), Simon, Lopes (77 Łęgowski), Ndiaye, Aiko (61 Ronaldo), Czubak

Żółte kartki: Donis, Luquinhas – Simon, Lukoszek, Bereszyński, Aiko, Bartos.

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 8008.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama