Sprawa parkingu przy ul. Skautów wywołała spore emocje. Tydzień po rozpoczęciu prac mieszkańcy spotkali się z przedstawicielami Rady Dzielnicy Wieniawa, by wyjaśnić, dlaczego inwestycja, na którą przeznaczono pieniądze z rezerwy celowej dzielnicy, wiąże się z wycinką drzew.
O sprawie jako pierwsi informowaliśmy w Dzienniku Wschodnim. Po naszej publikacji prace związane z wycinką zostały wstrzymane. Urząd Miasta Lublin wyjaśniał, że w ramach inwestycji planowano usunięcie sześciu drzew, a w ich miejsce miało zostać posadzonych dziesięć nowych kasztanowców czerwonych.
Podczas wtorkowego spotkania okazało się, że spór nie dotyczy wyłącznie drzew. Mieszkańcy chcą również wiedzieć, dlaczego nie poznali wcześniej projektu i czy nie można było zaplanować parkingu w taki sposób, by zachować istniejący drzewostan.
Mieszkańcy: chcemy parkingu, ale bez wycinki
Mieszkańcy podkreślali, że nie są przeciwni budowie miejsc postojowych. Sprzeciwiają się jednak rozwiązaniu, które wymaga usunięcia drzew rosnących w tym miejscu od kilkudziesięciu lat.
– Jesteśmy za parkingiem, ale bez wycinania drzew – mówił jeden z uczestników spotkania.
Inni przekonywali, że miejsca postojowe można zaprojektować tak, by ominąć drzewa. Przywoływali też przykłady innych parkingów, na których udało się połączyć miejsca dla samochodów z zielenią.
– My cały czas mówimy: My chcemy miejsca postojowe, ale nie uwierzę, że nie da się zaprojektować tak miejsc postojowych, aby chronić drzewa – argumentowała jedna z mieszkanek.
Mieszkańcy wskazywali, że nie chcą wybierać między parkingiem a zielenią. Zwracali uwagę, że drzewa dają cień, a z osiedlowej przestrzeni korzystają również osoby starsze i rodziny z dziećmi.
Pojawiły się także propozycje zmiany organizacji ruchu i przeanalizowania innego wariantu wjazdu na parking. Zdaniem części uczestników spotkania pozwoliłoby to uniknąć wycinki.
– Wystarczy zmienić regulacje ruchu osiedla i będą miejsca postojowe – przekonywał jeden z mieszkańców.
Wątpliwości budziła również lista przedstawiona podczas spotkania. Przedstawiciele Rady Dzielnicy Wieniawa przygotowali listę, na której mieszkańcy mogli opowiedzieć się za lub przeciw budową parkingu. Jednak nie było wzmianki o wycince drzew. Dlatego mieszkańcy obawiali się, że podpisanie się pod nią może zostać odczytane jako poparcie dla inwestycji w obecnym kształcie - z wycięciem kolejnych drzew.
Dlatego domagali się spisania protokołu, w którym jasno zostanie zapisane ich stanowisko: chcą parkingu, ale bez wycinania drzew.
– Zróbmy zebranie. Będzie dużo więcej ludzi, bo nie będą w pracy. Zróbmy zebranie – apelowała jedna z uczestniczek.
Tomasz Makarczuk: nie widziałem projektu
Przewodniczący Rady Dzielnicy Wieniawa Tomasz Makarczuk przekonywał, że od początku chciał odpowiedzieć na zgłaszane przez mieszkańców zapotrzebowanie na miejsca postojowe. Jak mówił, rada dysponuje co roku 300 tys. zł na inwestycje w całej dzielnicy, a na parking przy ul. Skautów zdecydowano się przeznaczyć znaczną część tych pieniędzy.
Makarczuk wyjaśniał, że zwrócił się do miejskich jednostek z prośbą o wycenę i możliwość realizacji zadania. Odpowiedź otrzymał od wydziału zajmującego się inwestycjami (Zarząd Inwestycji Miejskich - przyp.red.). Koszt oszacowano wówczas na 180 tys. zł.
Po zabezpieczeniu środków rozpoczęła się procedura wyboru projektanta, a następnie wykonawcy. Makarczuk twierdził, że w trakcie przygotowywania dokumentacji nie otrzymał projektu do wglądu.
– Cały czas mieliśmy informację, że jest w trakcie projektowania. Że jak będzie projekt, to go dostaniemy. No i dowiedzieliśmy się we wtorek, że są wycinane drzewa – relacjonował.
Przewodniczący utrzymywał, że nie uczestniczył w konsultacjach, o których mówił urząd, i nie znał szczegółowych rozwiązań zakładających usunięcie drzew. Jak podkreślał, sam projekt zobaczył dopiero wtedy, gdy rozpoczęły się prace.
To istotny punkt sporu. Po naszej pierwszej publikacji Ratusz informował, że inwestycja jest realizowana na wniosek Rady Dzielnicy Wieniawa, a Zarząd Inwestycji Miejskich pozostawał w kontakcie z jej przedstawicielem. Urząd wskazywał też na spotkania robocze, w których miał uczestniczyć przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wieniawa.
Makarczuk zaprzeczał, by podczas takich spotkań uzgadniano z nim wycinkę drzew. Domagał się przedstawienia dokumentacji potwierdzającej przebieg konsultacji.
Zmienią projekt parkingu?
Mieszkańcy wielokrotnie wracali do pytania, czy można zmienić projekt. Ich zdaniem nie ma powodu, by rezygnować z drzew, skoro celem inwestycji jest przede wszystkim zwiększenie liczby miejsc postojowych.
Przewodniczący relacjonował jednak, że podczas rozmowy z przedstawicielami miejskich służb usłyszał, iż przesunięcie wjazdu na parking nie jest możliwe ze względu na ukształtowanie terenu i odwodnienie.
Mieszkańcy nie chcieli poprzestać na takim wyjaśnieniu. Domagali się spotkania z osobą odpowiedzialną za projekt i ponownego przeanalizowania rozwiązań technicznych.
– My nie mamy do pana pretensji. Jeżeli miasto tak zrobiło, to niech się wytłumaczy, dlaczego – zwracała się do Makarczuka jedna z uczestniczek spotkania.
Wśród propozycji pojawił się pomysł wspólnego pójścia do Urzędu Miasta. Mieszkańcy chcieli rozmawiać z władzami w większym gronie, tak by przedstawić swoje stanowisko i uzyskać odpowiedzi bezpośrednio od osób odpowiedzialnych za inwestycję.
Makarczuk zadeklarował, że podejmie próbę zorganizowania spotkania z prezydentem Lublina.
Pieniądze czy drzewa? Mieszkańcy nie chcą takiego wyboru
Podczas spotkania wracał również temat ryzyka utraty pieniędzy przeznaczonych na parking. Makarczuk ostrzegał, że przeciąganie inwestycji może doprowadzić do zejścia wykonawcy z budowy, a w konsekwencji do niewykonania zadania w tym roku.
– Ja nie pozwolę, żeby te pieniądze przepadły. Ja nie jestem ani politykiem, tylko chcę chyba dla tych mieszkańców dobrego – zapewniał przewodniczący.
Nie wszyscy mieszkańcy podzielali jednak jego obawy. Przekonywali, że ważniejsze jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli zachować drzewa, a ewentualne przesunięcie inwestycji nie powinno oznaczać automatycznej rezygnacji z parkingu.
– Mogą sobie przepaść, ale nie mogą przepaść drzewa – argumentowała jedna z uczestniczek spotkania.
Spór pokazał też, że mieszkańcy nie chcą, by ich stanowisko sprowadzano do prostego głosowania „za” lub „przeciw” parkingowi. Wielokrotnie zaznaczali, że popierają miejsca postojowe, ale nie w wariancie wymagającym wycinki.
Co dalej z inwestycją przy ul. Skautów?
Na razie nie ma rozstrzygnięcia, czy projekt zostanie zmieniony. Zgodnie z wcześniejszą odpowiedzią Urzędu Miasta Lublin dalszy los inwestycji zależy od stanowiska Rady Dzielnicy Wieniawa.
Mieszkańcy chcą kontynuować działania i domagają się rozmowy z władzami miasta. Oczekują też, że przed kolejnym spotkaniem zostaną przedstawione dokumenty dotyczące projektu oraz konsultacji, na które powołuje się urząd.
Jedno podczas wtorkowego spotkania wybrzmiało wyraźnie: mieszkańcy nie chcą rezygnować z parkingu, ale nie godzą się na to, by jego budowa odbywała się kosztem wieloletnich drzew. Teraz kluczowe będzie ustalenie, czy miasto i dzielnica znajdą rozwiązanie, które pozwoli pogodzić obie potrzeby.

Komentarze