Interwencję przeprowadzili posłowie Dariusz Stefaniuk, Sebastian Łukaszewicz oraz Andrzej Śliwka, kontrolując wydatki resortu kierowanego przez ministra Stefana Krajewskiego (PSL) oraz wiceministrów Adama Nowaka i Małgorzatę Gromadzką. Według relacji parlamentarzystów toalety wyposażone w elektroniczny sprzęt są dostępne wyłącznie dla kierownictwa – wejście umożliwia elektroniczna przepustka, z której zwykły pracownik ministerstwa skorzystać nie może.
Lista udogodnień
Na opublikowanych przez posłów nagraniach widać elektroniczne deski toaletowe oferujące mycie tylne i damskie z dyszą 3w1, funkcję mycia oscylacyjnego oraz masażu pulsacyjnego, z możliwością regulacji temperatury i ciśnienia wody oraz pozycji dyszy. Do tego dochodzą podgrzewane siedzisko, suszenie ciepłym powietrzem, tryb turbo, a według wpisu Łukaszewicza – także czujnik zajętości i tryb oszczędzania energii. Sam Łukaszewicz określił całość jako „ministerialne SPA dla czterech liter”.
Ostre słowa posłów
– Rolnicy zaciskają pasa, a ministrowie z PSL ogrzewają sobie… cztery litery! I to na koszt podatników! – napisał Stefaniuk, nazywając sprawę „aferą sedesową ministra Krajewskiego”.
Na nagraniu bezpośrednio wymienił też Małgorzatę Gromadzką:
– Kierownictwo, w tym Małgorzata Gromadzka, bardzo dbają nie o rolników, o swoje cztery litery. Właśnie dbają o swoje cztery litery, ale o rolnikach całkowicie zapomnieli – powiedział.
Posłowie żądają faktur, resort milczy
Mimo mocnych słów posłowie sami przyznają, że nie znają pełnych faktów. – Domagamy się ujawnienia faktur i pełnych kosztów tych zakupów oraz montażu – zapowiedział Stefaniuk. Na razie nieznane są ani dokładny koszt wyposażenia (Stefaniuk mówi orientacyjnie o „kilku tysiącach złotych”), ani data zakupu, ani osoba, która zdecydowała o wydatku. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie ustosunkowało się dotąd do zarzutów parlamentarzystów.

Komentarze