Lexus ES przyciąga wzrok ostrymi liniami, charakterystycznymi detalami i nowoczesną stylistyką. Czy taki design przekona również miłośników bardziej klasycznych limuzyn? Zaglądamy także do wnętrza. Dwa duże ekrany, cyfrowe zegary, sprytne rozwiązania sterowania, świetne nagłośnienie i staranne wykończenie – to tylko część wyposażenia, które ma zapewnić kierowcy i pasażerom poczucie obcowania z samochodem klasy premium. Sprawdzamy, czy kabina rzeczywiście jest tak przestronna, jak obiecuje producent, jak podróżuje się na tylnej kanapie i czy fotele zapewniają wygodę podczas długich tras.
Najważniejsze jednak, jak ta limuzyna zachowuje się na drodze. Testujemy hybrydowy układ napędowy o mocy 201 KM, płynność przyspieszania, pracę skrzyni biegów i zawieszenie. Jedziemy po nierównościach, wsłuchujemy się w ciszę kabiny i sprawdzamy zużycie paliwa. Po przejechaniu około 150 kilometrów, w różnych warunkach, średni wynik wyniósł 6,9 litra na 100 km. Czy to dobry rezultat dla samochodu tej wielkości?
Nie zabraknie również rozmowy o praktycznych rozwiązaniach, w tym nietypowym systemie rejestracji jazdy, który może pomóc w wyjaśnieniu okoliczności niebezpiecznej sytuacji na drodze.
Czy Lexus ES jest wart swojej ceny, wynoszącej w podstawowej wersji ponad 260 tys. zł? Komu przypadnie do gustu i czy sprawdzi się zarówno w pracy, jak i podczas rodzinnych wyjazdów? Zapraszamy na MotoDW w „Dzienniku Wschodnim”. Zobaczcie nasz test na kanale YouTube Dziennika Wschodniego oraz na www.dziennikwschodni.pl!
Komentarze